Boe: Byłem jak ratrak

Trudne warunki, jakie panowały w Oberhofie podczas biegu pościgowego panów, nie przeszkodziły Johannesowi Boe w powrocie na najwyższe miejsce podium. Norweg przyznał jednak, że obfite opady śnieg dały mu się we znaki.

Gęsto padający śnieg najbardziej utrudniał bieg Johannesowi Boe, który wysunął się na prowadzenie po pierwszym strzelaniu i utrzymał je do samej mety.

- Na każdym okrążeniu musiałem przecierać ślady dla innych, bo ciągle padał śnieg. Bycie na czele nie było zabawne, byłem jak ratrak – powiedział.

Po raz kolejny mieliśmy okazję oglądać bezpośrednią rywalizację Norwega z Martinem Fourcade. Młodszy z braci Boe przyznał, że kiedyś takie momenty bardzo mu imponowały.

 - Już wiele razy byliśmy w takiej sytuacji. Kiedyś myślałem – „Mój Boże, biegnę z Fourcadem”. Teraz to „O, to znowu Fourcade, spróbujmy pokazać się z jak najlepszej strony”.

Boe wygrał pomimo trzech pudeł na strzelnicy. Aleksander Łoginow miał ich cztery i rywalizację zakończył na piątej pozycji.

- W tak trudnych warunkach trzeba zachować trochę energii, bo na strzelnicy trzeba z siebie dać 100%. Jeśli jest się zmęczonym, wtedy pudłuje się częściej niż ja dzisiaj. To był klucz do sukcesu – przyznał Norweg.

Do ostatniej chwili warzyły się losy pozostałych miejsc na podium. Ostatecznie drugie miejsce zajął reprezentant gospodarzy Arnd Peiffer.

- Na początku trzymałem się za Lukasem, bo wiedziałem, że to zły pomysł, żeby atakować zbyt wcześnie. W pewnym momencie powiedziałem, OK Lukas, musimy przyspieszyć, bo Martin nas doścignie. Wiedziałem, że nasza rywalizacja zakończy się sprintem, nie miałem nic przeciwko, aby być trzecim, ale bardzo nie chciałem być dzisiaj czwarty – opowiedział Niemiec.

Peiffer stwierdził też, że zwyżka jego formy może wynikać z faktu, że tydzień spędził na samotnych treningach w Obertillach, gdzie bardzo dobrze przygotowano trasy biegowe.

Lukas Hofer jako jedyny z czołówki strzelał na czysto, dzięki czemu awansował o siedem pozycji.

- Byłem dzisiaj bardzo skupiony na strzelaniu. Wczoraj pomyliłem się tylko raz, ale był to bardzo głupi błąd i byłem na siebie wściekły. Dziś strzelałem bardzo wolno, ale to się opłaciło – stwierdził.

Ostatnią konkurencją w wykonaniu panów w Oberhofie będzie sztafeta. Początek w niedzielę, 13 stycznia o 14.30.

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Johannes Thingnes Boe

 Włochy | mężczyzna | Lukas Hofer

 Niemcy | mężczyzna | Arnd Peiffer