Mateusz Janik był najlepszym polskim biathlonistą w sobotnim sprincie podczas Pucharu IBU w Dusznikach-Zdroju. Szanse na lepsze miejsce niż szesnaste biathlonista AZS AWF Wrocław pogrzebał na strzelaniu w postawie leżąc. - Nie byłem się w stanie odpowiednio ułożyć, jakiś taki roztrzęsiony byłem - ​powiedział po swoim występie.

Przepytaliśmy również pozostałą piątkę Biało-Czerwonych.

MATEUSZ JANIK (16. miejsce, dwie karne rundy):

- Mogę być zadowolony z dyspozycji na trasie. Biegło mi się dzisiaj wyjątkowo dobrze. Żal strzelania w postawie leżąc, nie byłem się w stanie odpowiednio ułożyć, jakiś taki roztrzęsiony byłem. Po pudle w pierwszym strzale udało się pozbierać, ale potem znowu nie trafiłem w ostatnim. Za szybko chciałem pobiec na trasę i to zaważyło o tym, że straciłem kilka pozycji. Muszę pochwalić kibiców, wrzawa na trasie była niesamowita. Wydawało mi się że niesiony dopingiem przesadziłem z tempem na drugim kółku i końcówka będzie ciężka, ale wcale tak nie było. Mogłem powalczyć do końca. Szkoda, że nie będę w stanie wystartować w Dusznikach-Zdroju w niedzielę, ale sztafeta w Oberhofie ma priorytet. Walczymy o cztery miejsca startowe w PŚ w przyszłym sezonie.

MARCIN SZWAJNOS (44. miejsce, dwie karne rundy):

- Dwie karne rundy dzisiaj to nie jest zły rezultat. Tym bardziej, że na przystrzeliwaniu zmieniła się pogoda. Na początku wiało z prawej strony, potem zeszła mgła i zaczęło powiewać z drugiego kierunku. Pudła były minimalne, za każdym razem w piątym strzale. Biegowo czułem się dzisiaj słabo. Warunki na trasie tez nie pomagały. Tam, gdzie biegały dziewczyny, śnieg był ubity, ale na pozostałych fragmentach było miękko. Znajomi z zagranicy mówią, że trasa w Dusznikach jest ciężka.

PRZEMYSŁAW PANCERZ (56. miejsce, jedna karna runda):

- Jak na te warunki jedna karna runda to jest spore osiągnięcie. Na pewno było to moje najlepsze strzelanie w tym sezonie. Cieszę się podwójnie, bo na zawodach byli moi rodzice. Kibice z Czarnego Boru bardzo licznie stawili się przy trasie. Zostały niespełna dwa tygodnie do Mistrzostw Świata Juniorów i mam nadzieję, że dyspozycja biegowa do tego czasu się poprawi.

WOJCIECH SKORUSA (69. miejsce, dwie karne rundy):

- Po dwóch pudłach na leżaku udało mi się zmobilizować i stójka była już bezbłędna. Warunki na trasie były spoko, narty jechały tak jak należało. Ostatnio mam jednak problemy z kręgosłupem. Ból uniemożliwia mi szybkie bieganie. Ogólnie jestem zadowolony z występu, dałem radę, choć wiem oczywiście, że mogło być lepiej. Cieszę się z możliwości pracy z trenerami Tomaszem Sikorą i Rafałem Lepelem. Widzę u siebie postęp w porównaniu z ubiegłym rokiem.

TOMASZ JAKIEŁA (70. miejsce, cztery karne rundy):

- To był mój pierwszy start po chorobie. Wracając z Mistrzostw Polski zaczęło mnie boleć gardło, później już mnie rozłożyło i nie startowałem w Kościelisku na Pucharze Polski. Dzisiaj w strzelaniu przeszkadzał wiatr, a do tego pojawiła się jeszcze mgła. Nie sprawdziłem się w tych warunkach. Cel na niedzielę? Poprawić lokatę z soboty.

TADEUSZ NĘDZA-KUBINIEC (86. miejsce, trzy karne rundy):

- Nie jestem jeszcze na tyle przygotowany by wytrzymywać takie mocne tempo na pełnym dystansie. Jestem jednak tego w pełni świadomy. Być może faktycznie zacząłem za szybko i brakło w końcówce. Stać mnie na pewno na więcej. Widzę spore rezerwy w strzelaniu i to zarówno jeśli chodzi o celność, jak i szybkość. Trochę więcej pokory z mojej strony i w przyszłości powinno być lepiej. Jeszcze jest za wcześnie dla mnie na osiąganie jakichś znaczących wyników. Przykład mojego brata pokazuje, że nawet będąc już seniorem można zrobić w ciągu jednego sezonu spory postęp. Chciałbym nawiązać do jego rezultatów. Kto wie, może kiedyś będziemy startować w Pucharach Świata we trójkę, bo młodsza siostra Ania też przejawia spory talent do biathlonu.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Wojciech Skorusa

 Polska | mężczyzna | Przemysław Pancerz

 Polska | mężczyzna | Marcin Szwajnos

 Polska | mężczyzna | Tadeusz Nędza-Kubiniec

 Polska | mężczyzna | Tomasz Jakieła

 Polska | mężczyzna | Mateusz Janik