W grudniu blisko pucharowych punktów był Łukasz Szczurek, któremu jednak nie udało się zmieścić w czołowej czterdziestce Pucharu Świata. Wyczynu tego po raz czwarty w karierze dokonał Grzegorz Guzik. - Cieszę się, bo mimo, że pierwsze starty były niezłe pod względem biegowym, to brakowało potwierdzenia w postaci dobrego wyniku – powiedział 27. biathlonista piątkowego sprintu w Oberhofie.

Co ciekawe wszystkie punktowane występy Guzika przypadają na styczeń. Dwa lata temu w Oberhofie zajął 26. miejsce w sprincie, w ubiegłym sezonie mieścił się w czołowej czterdziestce sprintu oraz biegu pościgowego w Anterselwie.

- Jakoś tak się układa, że ten styczeń staje się dla mnie szczęśliwy. Cieszę się, bo mimo, że pierwsze starty były niezłe pod względem biegowym, to brakowało potwierdzenia w postaci dobrego wyniku. Cały czas kulało strzelanie. Dzisiaj warunki też wcale nie były jakieś super, wiatr delikatnie powiewał, ale udało się go okiełznać. Pierwsze strzelanie było tak jak na treningu, w stójce za długo przytrzymałem pierwszy strzał, kolejne trzy były już w rytmie i ostatni znów poza nim. Trener już się zdążył zdenerwować, bo myślał, że spudłowałem. Na szczęście skończyło się dobrze, wiedziałem, że muszę popracować nad tym strzałem, bo od tego być może zależy moje być albo nie być w biegu pościgowym. Nie znałem wtedy jeszcze wyników innych zawodników – powiedział Guzik.

Brązowy medalista ME umiejętnie rozłożył siły. Najlepszy czas biegu uzyskał na ostatnim okrążeniu. To pozwoliło mu utrzymać miejsce w trzeciej dziesiątce.

- Zaczynam dość spokojnie, natomiast z okrążenia na okrążenia się rozkręcam podobnie jak czyni to w tym sezonie Monika Hojnisz. Myślę, że to dobry sposób. Lepiej zacząć wolniej wiedząc, że będą siły do samego końca niż na początku pójść ostro i potem czołgać się do mety – dodał Guzik, przed którym tym samym trzy starty w ciągu trzech dni. W sobotę wystartuje w biegu pościgowym, w niedzielę pobiegnie w sztafecie.

- W biegu na dochodzenie od początku jest walka. Z jednej strony nie ma miejsca na kalkulacje, ale z drugiej trzeba jednak do tego podejść z głową. Nie podpalać się, powozić się za rywalami, nie szarpać samemu, a będzie dobry efekt – zakończył.

Bieg pościgowy mężczyzn rozpocznie się o 15:00. Wcześniej, bo o 12:45 bieg kobiet z udziałem Moniki Hojnisz, Kamili Żuk, Karoliny Pitoń oraz Kingi Zbylut.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Grzegorz Guzik