Biegi sprinterskie w Novym Meście należały do Norwegów. Po sukcesie Johannesa Boe, wśród kobiet zwyciężyła Marte Olsbu. Zawodniczka przyznała jednak, że nie była pewna swojego triumfu do momentu, aż linii mety nie przekroczyła Laura Dahlmeier.

Marte Olsbu ma już na swym koncie medale olimpijskie, ale po raz pierwszy stanęła na najwyższym stopniu podium zawodów Pucharu Świata.

- To był mój cel, wygrać po raz pierwszy. Bardzo się cieszę, że jadę do domu na święta z wygraną. Trudno to porównać do medali z Pjongczang. To było w zeszłym roku. Jesteśmy tu i teraz – powiedziała uśmiechnięta zawodniczka.

Olsbu długo musiała czekać na potwierdzenie zwycięstwa. W ostatniej grupie startowała wracająca po kontuzji, ale zawsze groźna Laura Dahlmeier.

 - Znam Laurę. Denerwowałam się podczas jej drugiego strzelania i ostatniej rundy biegowej – przyznała.

Sukces w dużej mierze jest efektem czystego strzelania, z czym zawodniczka miała w tym sezonie spore problemy. W Hochfilzen zarówno w sprincie, jak i biegu pościgowym pudłowała cztery razy.  

- W poprzedni weekend nie strzelałam dobrze, ale strzelałam dobrze przez cały okres przygotowawczy. Wiedziałam, że muszę po prostu się skupić i bardzo chcieć trafić w cel. Mam nadzieję, że będzie mi się to zdarzać częściej.

Norweżka podkreśliła też, że jej sukces podbuduje psychicznie całą drużynę. 

- Mamy silną drużynę, ale na razie popełnialiśmy za dużo błędów. Mam nadzieję, że pomoże to nam nabrać pewności, że możemy wygrywać, że dziewczynom zacznie się wieść lepiej.

To były pierwsze pucharowe zawody Laury Dahlmeier w tym sezonie. Niemka ma za sobą długą przerwę od treningów.  

- To było bardzo trudne lato, miałam kontuzję, nie mogłam trenować przez dwa miesiące. We wrześniu leżałam w szpitalu i nie byłam wstanie w ogóle nic robić. Teraz jestem tutaj, znowu na podium. To szczególny moment – opowiedziała.

Dahlmeier wystartowała w Novym Meście nieomal z marszu, ma za sobą tylko jeden start w Pucharze IBU, w dodatku w biegu sztafetowym. Jej forma była niewiadomą nawet dla niej samej.

- Lubię momenty, kiedy nie wszystko jest wiadomo, to przygoda. Ostatnie tygodnie były dla mnie dobre, spędziłam sporo czasu z młodszymi zawodnikami.  Świetnie bawiłam się na Pucharze IBU w zeszłym tygodniu. To ważne, żeby robić to, co się lubi.

Po raz trzeci w tym sezonie na podium stanęła Paulina Fialkowa. Słowaczka startowała z 25 numerem, przez co trafiała na bardzo niekorzystne warunki atmosferyczne.

 - Trudno być mentalnie przygotowanym na takie warunki jak dzisiaj. Było bardzo ciężko. Ale przed sezonem trenowaliśmy w Lenzerheide, tam był taki śnieg jak dziś – powiedziała.

Udało jej się też uniknąć błędów na strzelnicy. Wiele zawodniczek miało z tym problemy, szczególnie w stójce.

- Czułam presję, także ze strony publiczności. Ale powiedziałam sobie – jestem tu tylko ja, mój karabin i tarcza. Starałam się utrzymać rytm.

Bieg pościgowy pań zaplanowano na 22 grudnia. Początek o godzinie 17.00.

Powiązane osoby

 Słowacja | kobieta | Paulina Fialkowa

 Niemcy | kobieta | Laura Dahlmeier