Fourcade: Wygrałem, bo Johannes dał mi szansę

Kolejne zwycięstwo Martina Fouracade nikogo z biathlonowych kibiców z pewnością nie dziwi. Francuz przyznał jednak, że w biegu pościgowym w Hochfilzen nie byłoby to możliwe, gdyby Johannes Boe nie dał mu na to szansy.

Podczas konferencji prasowej po biegu Fourcade zadedykował wygraną córce.

- Wczoraj przyjechała do mnie moja trzyletnia córka Manon. Kiedy wróciłem ze stadionu, spytała mnie – tato, dlaczego nie wygrałeś? Gdzie jest złoty medal? Nie wiedziałem, co odpowiedzieć, więc stwierdziłem – wywalczę go dla Ciebie jutro. Dzisiaj dostanie więc złoty medal – powiedział z uśmiechem.

Zawodnik przyznał jednak, że Johannes Boe nie jest łatwym rywalem.  

- Obecnie jest nas wielu na tym samym poziomie biegowym, ale Johannesa nie ma wśród nas. On biega szybciej. Wygrałem, bo Johannes dał mi szansę - dodał.

Francuz podkreślił, że docenia też formę kolegów z reprezentacji.

- W zeszłym tygodniu, kiedy miałem problemy w Pokljuce, cieszyłem się z dobrych wyników moich kolegów. Wiedziałem, że jestem w stanie ich pokonać, więc ich widok w tak dobrej formie pozytywnie na mnie działał. Wiedziałem, że moje miejsce jest pośród nich - zakończył swój wywód.

Drugie miejsce zajął dawno niewidziany na podium Arnd Peiffer. Niemiec startów w Pokljuce nie może zaliczyć do udanych. W biegu indywidualnym zajął tam dopiero 52. miejsce, w sprincie był 30., nieco lepiej zakończył start w biegu na dochodzenie, bo z 25. lokatą. W dużej mierze wynikało to ze słabego strzelania. Zupełnie inaczej było tym razem.

- Starty w Pokljuce zacząłem po 10 dniach przerwy od śniegu. W biegu indywidualnym nie czułem się więc dobrze. Ale wiedziałem, że mam za sobą dobre przygotowanie letnie, wiedziałem, że muszę jeszcze trochę poczekać. Jestem zadowolony z moich startów w Hochfilzen. W Pokljuce miałem problemy na strzelnicy, tutaj w dwóch startach pomyliłem się tylko raz – podsumował Niemiec.

Vetle Sjastad Christiansen po raz pierwszy w karierze stanął na podium zawodów Pucharu Świata, w których zresztą nie startował zbyt często. Jak sam przyznał, nosił się już z zamiarem zakończenia kariery.

- Powiedziałem, że zrezygnuję, jeśli w tym sezonie nie wygram, ale mamy Johannesa, a Martin jest też świetnym biathlonistą, więc to trzecie miejsce jest dla mnie jak wygrana - powiedział.

Norweg również docenił swoich kolegów i podkreślił, że jego sukces nie byłby możliwy, gdyby nie przetasowania w składzie reprezentacji Norwegii.

- Ten sezon jest dla nas inny, bez Ole, bez Emila. Dla mnie i dla moich kolegów był to sygnał, że czas zrobić krok naprzód i pokazać się światu, pokazać, że wciąż możemy być dobrą drużyną - dodał.

Ostatni bieg weekendu w Hochfilzen, sztafeta mężczyzn, rozpocznie się w niedzielę o 14.00.

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Vetle Sjastad Christiansen

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade

 Niemcy | mężczyzna | Arnd Peiffer