Wolfgang Pichler w rozmowie z "Expressen" przypomniał tragiczne wydarzenia sprzed 34 lat. - Gdy zawodnicy podczas trudnych treningów mówią mi, że umierają to odpowiadam im, że przeżyłem mimo czterech kul w ciele. Umieranie nie jest takie proste - powiedział niemiecki trener reprezentacji Szwecji.

W 1984 napastnik powodowany zazdrością wszedł do domu Pichlera i oddał sześć strzałów w jego kierunku. Dwa chybiły celu, ale cztery raniły 29-letniego wówczas zawodnika. Po próbie zabicia sportowca napastnik zabił swoją dziewczynę i popełnił samobójstwo.

- Miałem sporo szczęścia, że przeżyłem. Gdy zawodnicy podczas trudnych treningów mówią mi, że umierają to odpowiadam im, że przeżyłem mimo czterech kul w ciele. Umieranie nie jest takie proste. Wiem, że to, co się stało, nie jest moją winą, ale wciąż staram się o tym nie rozmawiać. Jestem dumny, że poradziłem sobie z traumą. Nie zwracałem się z tym problemem do psychologów, sam nim byłem dla siebie. Rzuciłem się w wir pracy, poddałem się katorżniczemu treningowi. To była trudna sytuacja, ale wróciłem silniejszy, to wszystko tylko mnie wzmocniło. Teraz nie boję się walczyć o własną reputację, nie boję się też utraty pracy - powiedział Pichler.

W tym samym wywiadzie Pichler odniósł się do roli jaką w ostatnich miesiącach zaczął pełnić Sebastian Samuelsson. Mistrz olimpijski, a zarazem podopieczny niemieckiego trenera stał się największym ambasadorem walki z dopingiem przez co - oględnie ujmując - nie jest przesaadnie lubiany zwłaszcza w Rosji.

- Pracowałem tam, więc wiem jak to działa. Ludzie nieustannie atakują cię anonimowo, czasami po prostu trzeba przestać się z nimi kłócić. Internet jest niebezpieczny i marnuje sporo energii. Oczywiście to co robi Sebastian jest słuszne, ale mam nadzieję, że skupi się także na sporcie, że ta walka, którą toczy nie odbierze mu zbyt wiele siły. Będę go wspierać tak długo jak to tylko możliwe - dodał Pichler.

Wolfgang Pichler w Szwecji uchodzi za cudotwórcę. Nic dziwnego, dopóki pracował w tym kraju, biathloniści Trzech Koron uchodzili za jednych z najlepszych na świecie. Gdy odszedł pracować do Rosji, sukcesy się skończyły. Kolejna hossa szwedzkiego biathlonu znów nierozerwalnie związana jest z osobą niemieckiego trenera.

Powiązane osoby

 Szwecja | mężczyzna | Sebastian Samuelsson