J. Boe: Gdyby moja żona była biathlonistką i mieszkalibyśmy razem w przyczepie to mógłbym startować tak długo jak Bjoerndalen

Johannes Boe udzielił wywiadu "Dagbladet", w którym zwierzył się z tego jak wygląda jego życie rodzinne. Drugi zawodnik ubiegłorocznej edycji Pucharu Świata poślubił w tym roku swoją narzeczoną Heddę Daehlie.

Do ceremonii doszło ostatniego dnia czerwca.

- Wiele osób było zszokowanych tym, że oświadczyłem się w wieku zaledwie 24 lat, a wziąłem ślub mając 25 lat. Podobno to za wcześnie, a decyzja była zbyt spontaniczna. Wiedziałem, że Hedda jest właściwym wyborem, dlatego nie było potrzeby ciągnąć narzeczeństwa - powiedział Boe.

- Oboje rozumiemy, że w najbliższym czasie czeka nas rozłąka, ale biathlonu nie da się przecież uprawiać siedząc w domu. Hedda zdecydowanie sprzeciwia się temu, żebym poświęcał sportowi mniej czasu. Zaletą częstych podróży jest to, że za każdym razem, gdy wracam do domu, jestem witany jak za pierwszym razem - dodał.

Boe obruszył się na pytanie o to czy zamierza powtórzyć drogę Ole Einara Bjoerndalena i startować w Pucharze Świata będąc po czterdziestce.

- To się nigdy nie wydarzy. Ole Einar był perpetuum mobile. Nathalie Santer była biathlonistką, podobnie Daria Domraczewa. Miał własną przyczepę, w której tak jakby ciągle mieszkał na stadionie. Ja w ten sposób nigdy nie będę żyć. Gdyby Hedda była biathlonistką i mielibyśmy dom na kołach to może mógłbym wytrzymać  w sporcie tyle co on - powiedział młodszy z braci Boe.

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Johannes Thingnes Boe