IBU zleca zbadanie wątków korupcyjnych

Międzynarodowa Unia Biathlonu wszczęła własne dochodzenie ws. domniemanej korupcji przy próbach tuszowania przypadków dopingu u rosyjskich biathlonistów. Wiosną tego roku w związku z zarzutami w tej sprawie stanowiska stracili prezydent IBU Anders Besseberg oraz sekretarz generalna federacji Nicole Resch.

W celu wyjaśnienia wątków korupcyjncyh IBU zamierza powołać niezależną komisję, która w swoim śledztwie współpracować będzie z policjami z Austrii oraz Norwegii. Te prowadzą bowiem oddzielne działania przeciwko Bessebergowi i Resch. Dochodzenie IBU ma pójść jednak dalej i zbadać również wątek korupcji przy okazji wybrów miasta gospodarza MŚ w 2021 roku. Głosowanie wygrał Tjumeń, ale w związku z wybuchem afery dopingowej prawo organizacji zawodów zostało stronie rosyjskiej odebrane.

Przypomnijmy - w kwietniu przeszukano siedzibę IBU w Salzburgu oraz willę Besseberga w Oslo. Wszystko w związku z raportem Światowej Agencji Antydopingowej, według którego ówczesny prezydent IBU oraz sekretarz generalna Nicole Resch przyjmowali korzyści majątkowe wzamian za tuszowanie dopingowych wpadek biathlonistów rosyjskich. Oboje ustąpili ze swoich stanowisk na czas trwania dochodzenia. Podczas wrześniowego Kongresu IBU Besseberg nie ubiegał się o reelekcję, jego następcą został Olle Dahlin ze Szwecji.

Niemieckie media informowały, że oprócz pieniędzy - szacuje się, że Besseberg przyjął około 240 tysięcy euro łapówki - były już prezydent IBU ochoczo korzystał z usług prostytutek opłacanych przez stronę rosyjską. Dodatkowo korzystał również z zaproszeń wyjazdu na polowania do Rosji. Wszystko po to by przymykać oko na przypadki dopingu wśród biathlonistów rosyjskich. WADA utrzymuje, że w sezonie 2016/17 aż 17 z 22 Rosjan rywalizujących na poziomie Pucharu Świata oraz Pucharu IBU było na dopingu.