Nie ma chętnych na ciężarówkę Bjoerndalena

Ole Einar Bjoerndalen trzy lata temu zainwestował w zakup mobilnego domu, w którym mieszkał zarówno podczas zgrupowań, jak i zawodów. Teraz gdy zakończył swoją sportową karierę chciałby go sprzedać. Chętnych odstrasza wysoka cena.

W ciężarówce oprócz strefy mieszkalnej było również centrum fitness wyposażone w mechaniczną bieżnię. Podczas zawodów Pucharu Świata zamiast przebywać w hotelu z resztą drużyny, Bjoerndalen wolał mieszkać w swoim "trucku". 

Po nieudanym sezonie i braku nominacji na igrzyska olimpijskie Bjoerndalen postanowił zakończyć karierę. Podobną decyzję podjęła jego żona Daria Domraczewa. Ciężarówka stała się więc małżeństwu zbędna. Okazało się, że jest problem z jej spieniężeniem. Wstępne zainteresowanie wyraził Norweski Związek Biathlonu oraz Norweski Komitet Olimpijski, ale na przeszkodzie stanęła wysoka cena.

- Temat upadł, bo nie stać nas na to. Próbowaliśmy znaleźć sponsora, ale nie udało się. Bjoerndalen wraz ze swoimi partnerami wydał mnóstwo pieniędzy na stworzenie tej ciężarówki, więc nie dziwota, że teraz chce sporą część z tego odzyskać - powiedział Odd-Bjorn Hjelmeset, dyrektor sportowy norweskiej drużyny.

- Jeśli nie znajdę kupca na ciężarówkę, będę zmuszony sprzedać ją w częściach - zapowiedział Bjoerndalen.

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Ole Einar Bjoerndalen