Martin Fourcade skomentował współpracę ze swoim nowym trenerem Vincentem Vittozem. - On zabiera nas ze strefy komfortu, rzuca nam nowe wyzwania - powiedział siedmiokrotny triumfator Pucharu Świata.

Po ponad dekadzie pracy ze Stephanem Bouthiauxem i Franckiem Badiou, Fourcade uznał po minionym sezonie, że czas najwyższy na zmiany.

- Bardzo dobrze dogadywałem się ze Stephanem, z którym pracowałem ponad dziesięć lat. Uznałem jednak, że muszę poszukać więcej świeżości. Stephane również miał poczucie, że nie jest w stanie mi już nic więcej dać. To była wspólna decyzja. trudna do podjęcia, ale niezbędna - powiedział Fourcade dla sports.fr.

Nowym trenerem został Vincet Vittoz, mistrz świata w narciarskim biegu łączonym z 2005 roku, na początku obecnego stulecia jeden z najlepszych biegaczy na długich dystansach na świecie.

- Zależało mi, żeby nowy szkoleniowiec był kimś spoza biathlonu, ale zarazem miał coś do zaoferowania i posiadał międzynarodowe doświadczenie. Już teraz widać jak wiele wniósł do naszego zespołu. Zabiera nas ze strefy komfortu. Stephane był pod tym względem mniej ryzykowny, Vincent nie waha się rzucać nam nowe wyzwania - dodał.

- Móc trenować w nowym systemie jest prawdziwa przyjemnością. Pragnę poddkreślić, że nie oceniam czy jest on lepszy czy gorszy niż poprzedni. Jest po prostu inny, a ja żeby utrzymać swój poziom wytrenowania potrzebowałem zmian - zakończył.

Obok Vittoza w sztabie szkoleniowym zespołu francuskiego znalazł się również Patrick Favre. Włoch jest byłym biathlonistą, który pod koniec lat 90. XX wieku trzykrotnie stawał na podium MŚ.

Powiązane osoby

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade