Rosja kupiła sobie Besseberga?

Nad głowami Andersa Besseberga zawisły kolejne ciemne chmury. Raport Światowej Agencji Antydopingowej, do którego dotarli dziennikarze Le Monde stawia sprawę jasno. Norweg wzamian za sprzyjanie stronie rosyjskiej miał otrzymywać pieniądze, z których finansował swoje wystawne życie.

W grudniu ubiegłego roku śledczy Światowej Agencji Antydopingowej przedstawili sprawozdanie w sprawie korupcji w biathlonie. Dokument ma 16 stron i podpisany jest  przez kierownika działu śledczego WADA Guenthera Juengera. Raport w głównej mierze oparty został na zeznaniach byłego szefa antydopingowego laboratorium w Moskwie Grigorija Rodczenkowa, który utrzymuje, że latem 2013 roku Anders Besseberg otrzymał od przedstawicieli rosyjskiego związku walizkę pełną dolarów. Razem z prezydentem IBU współpracować na rzecz Rosjan miała również Nicole Resch, sekretarz generalna biathlonowej federacji.

- Głównym celem programu korupcyjnego było zapewnienie bezpieczeństwa rosyjskim biathlonistom, którzy stosowali doping. Strona rosyjska odniosła sukces we współpracy z panem Bessebergiem i panią Resch na rzecz obrony rosyjskich interesów. Oboje byli jednakowo zaangażowani w sprawę i prawdopodobnie wiedzieli o swoich rolach - można przeczytać w raporcie WADA, do którego dotarli dziennikarze Le Monde.

W sumie Besseberg i jego najbliższa współpracownica mieli ukryć aż 65 przypadków stosowania dopingu przez biathlonistów z Rosji!

WADA zastanawiały częste wyjazdy Besseberga do Rosji, który od ponad piętnastu lat jeździ tam na polowania. Śledczy zwrócili również uwagę na wystawny styl życia prezydenta IBU. Piękny dom i trzy luksusowe samochody trudno byłoby mu sfinansować z oficjalnie deklarowanych przychodów z gospodarstwa rolnego i pensji prezydenta IBU. Od 2002 roku Besseberga zawsze wspiera wiceprezydent z Rosji. W latach 2002-2010 był to Aleksander Tichonow, który miał się chwalić Rodczenkowowi, że prezydent IBU jest pod jego pełną kontrolą.

Oprócz tuszowania rosyjskiego systemu dopingowego Besseberg miał również wyjątkowo mocno sprzyjać kandydaturze Tjumeni jako organizatora Mistrzostw Świata w 2021 roku i to pomimo wystosowanego apelu WADA o to by imprezy mistrzowskie omijały terytorium Rosji. Według anonimowego informatora WADA, Rosjanie proponowali członkom Kongresu IBU w Kiszyniowie od 25 000 do 100 000 euro za oddanie głosu na Tjumeń. Tuż przed tajnym głosowaniem Besseberg miał wstać i otwarcie zwrócić się do wszystkich o poparcie rosyjskiej kandydatury. Ku zaskoczeniu wielu obserwatorów Tjumeń pokonał Nove Mesto i Pokljukę. Kilka miesięcy później decyzja została ta co prawda unieważniona, ale Besseberg osobiście miał zadbać o to by Rosjanie ponownie mogli przystąpić do konkursu.

Ten odbędzie się podczas tegorocznego Kongresu IBU. To, gdzie odbędą się MŚ w 2021 roku wydaje się w tym momencie najmniejszym problemem IBU.