Zarówno Krystyna Guzik, jak i Łukasz Szczurek mieli w ostatnim czasie problemy zdrowotne, które wykluczyły ich ze startu w marcowych Pucharach Świata. Do rywalizacji powrócili podczas MP w Dusznikach-Zdroju i oboje wywalczyli złote medale. Szczurek był jednak krytyczny wobec swojego startu. - Kontrolowałem bieg, a tym ostatnim strzelaniem napędziłem sobie stracha – powiedział po zawodach.

Szczurka ze startu w Pucharach Świata w Kontiolahti, Oslo i Tjumeni wyeliminowała kontuzja żeber.

- Nie zakwalifikowałem się na igrzyska, więc miałem sporo czasu na to by dobrze przygotować się do kończących sezon startów w Pucharze Świata. Najpierw jednak zachorowałem, a potem na jednym z treningów upadłem na tyle nieszczęśliwie, że się porozbijałem. Po wizycie w szpitalu okazało się, że doszło do pęknięcia żebra. Ból był na tyle mocny, że nawet kaszlnąć nie mogłem. O startach w Pucharze Świata nie było mowy. Zostały mi tylko przygotowania do Mistrzostw Polski oraz Mistrzostw Świata Wojskowych, które odbędą się tuż po świętach w Austrii – powiedział Szczurek.

Starty w tegorocznych mistrzostwach kraju rozpoczął od srebrnego medalu w sprincie. W biegu masowym najstarszemu obecnie polskiemu biathloniście poszło lepiej. Wywalczył swój czwarty indywidualny tytuł mistrza Polski. Po swoim starcie nie był jednak zadowolony z ostatniego strzelania, podczas którego zaliczył aż trzy karne rundy i mógł pogrzebać swoje wcześniejsze wysiłki.

- Szkoda gadać. Tyle lat już jestem w biathlonie, a wciąż przydarzają mi się takie błędy. Kontrolowałem bieg, a tym ostatnim strzelaniem napędziłem sobie stracha. Trochę wstyd mi za siebie, bo tak naprawdę nic mi nie przeszkadzało, żeby strzelić celnie  - ocenił.

Dla Szczurka to nie były ostatnie starty w sezonie. 30-latek jest żołnierzem Wojska Polskiego i będzie je reprezentował na Mistrzostwach Świata Wojskowych, które odbędą się tuż po Świętach Wielkanocnych w Hochfilzen.

- Trudno jednoznacznie wypowiadać mi się w jakie miejsca celuję, bo nie wiemy jaka będzie obsada tych zawodów. Zazwyczaj jest jednak bardzo mocna. Z pewnością gwiazdami naszpikowane będą reprezentacje Francji i Austrii. Chciałbym poprawić swoją lokatę z poprzednich mistrzostw, gdy byłem w trzeciej dziesiątce. Fizycznie czuję się dobrze, może uda się pokusić o coś więcej – dodał.

W ocenie zawodnika BKS WP Kościelisko miniony sezon był jednym z lepszych w jego seniorskiej karierze.

- Oczywiście brakowało pucharowych punktów. Zadowolony jestem zwłaszcza z występu na Mistrzostwach Europy, gdzie miałem realną szansę na medal. Po tym jak nie udało mi się zakwalifikować na igrzyska nie chciałem w ogóle jechać do Ridnaun, a okazało się, że gdyby nie ostatnie strzelanie to mógłbym się pokusić o niespodziankę. Byłem lekko zniesmaczony swoją postawą w czasie kwalifikacji olimpijskich i nie emocjonowałem się specjalnie podczas tego startu. Dopiero podczas czwartego strzelania pomyślałem, że jestem o krok od dobrego wyniku. Co się wtedy stało? Przywaliłem dwie kary i wróciłem na ziemię – wspomina Szczurek, który zajął wówczas dwunaste miejsce. Przy bezbłędnym strzelaniu wywalczyłby srebrny krążek.

- Było w tym sezonie kilka optymistycznych startów, ale twardo stąpam po ziemi. Wiem jak jestem daleko od czołówki. Widzę szansę by ją trochę podgonić, ale na ile się uda do niej zbliżyć to nie mam pojęcia. Wszystko wskazuje na to, że wciąż będę startował. Daję sobie jeszcze dwa sezony. Jakiś postęp w porównaniu z poprzednimi latami poczyniłem i chciałbym zobaczyć jaka będzie tendencja. Jeśli nadal będzie ona zwyżkowa to niewykluczone, że powalczę o wyjazd na kolejne igrzyska – zakończył.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Łukasz Szczurek