Fourcade: Ta Kryształowa Kula znaczy dla mnie bardzo wiele

Zwycięstwem w pierwszym starcie w Tjumeni Martin Fourcade zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji sprintu i jeszcze bardziej umocnił się na czele Pucharu Świata. Podczas konferencji prasowej po biegu wielokrotnie odnosił się do jego rywalizacji z Johannesem Boe.

Fourcade jest już pewien Małej Kryształowej Kuli za sprinty. Spora przewaga nad Johannesem Boe oznacza też, że Francuz może był praktycznie pewien kolejnego zwycięstwa w klasyfikacji generalnej. Mimo to, z szacunkiem wypowiadał się o swoim rywalu.

- Jestem dumny z tego, co dzisiaj dokonałem. To wielka radość, bo wiele się zmieniało przez wszystkie te dni walki z Johannesem o Kryształową Kulę. W telewizji pewnie wygląda to na łatwe, ale zapewniam, nie takie nie jest.

Francuz zapewnił, że głównym celem w tym sezonie były dla Igrzyska Olimpijskie.

- Musze powiedzieć, że na początku sezonu Kula nie była wcale moim celem. Skupiałem się na Igrzyskach. Ale w trakcie tej ciężkiej walki między mną i Johannesem od pierwszego konkursu w Ostersund, Puchar Świata, jak sądzę, stał się celem dla nas obu. Pomimo sukcesów na Igrzyskach, ta Kryształowa Kula znaczy dla mnie bardzo wiele.

Przyznał też, że trochę obawiał się swojego niskiego numeru startowego. Fourcade wystartował z numerem 21, Johannes Boe z 61.

- Kiedy zobaczyłem wczoraj listy startowe, nie byłem zadowolony. Ale myślę, że warunki były dzisiaj równe dla wszystkich.

Fourcade zapowiedział też, że nie zamierza kończyć kariery po tym sezonie, ale planuje kontynuować ją przynajmniej do Mistrzostw Świata w 2020 r., które odbędą się w Anterselvie.

Życiowy sukces odniósł jego kolega z reprezentacji, Simon Desthieux, który po raz pierwszy w karierze stanął na podium w konkurencji indywidualnej.

- To był wielki dzień. Jestem już zmęczony długim sezonem. Startowałem we wszystkich zawodach Pucharu Świata i podczas Igrzysk.  Moja forma przez cały sezon była dobra, różnie bywało ze strzelaniem – powiedział Desthieux.  

Trzecie miejsce Frederika Lindstroema to również spora niespodzianka. Ostatnie indywidualne podium Szweda to sprint w Ostersund w 2016 r.

- Przez śnieg na trasie warunki były trudne, ale miałem dobrze przygotowane narty. Na strzelnicy było spokojnie, więc wiedziałem, że do dobrego wyniku potrzebuję dziesięciu celnych strzałów. Kibice byli bardzo głośni, to było świetne, dodawało mi energii - stwierdził.

Szwed podkreślił też, że czuje się usatysfakcjonowany mijającym sezonem, olimpijskie złoto w sztafecie znaczy dla niego bardzo dużo i na ostatnie pucharowe starty nie ma już żadnych założeń.

Ostatni w tym sezonie bieg pościgowy panów odbędzie się 24 marca. Start o godzinie 13.00.

Powiązane osoby

 Szwecja | mężczyzna | Fredrik Lindstroem

 Francja | mężczyzna | Simon Desthieux

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade