Monika Hojnisz zakończyła już swoje starty w Oslo. Po słabym biegu sprinterskim, w którym zajęła 63. miejsce, nie wystartuje w niedzielnym biegu pościgowym. W dzisiejszej sztafecie spisała się przeciętnie.

26-latka spudłowała po razie podczas postawy leżąc i stojąc. Do strefy zmian dotarła na piętnastym miejscu z niemal minutą straty do liderek biegu.

- Niestety znów nie czuje się dobrze. Nie mam pojęcia co się stało. W Kontiolahti nie było jeszcze tak najgorzej, a tutaj od początku czuję się źle, co objawia się ogromnym bólem głowy. Sprint był ogromną wpadką. Dwie minuty straty w biegu to była przepaść. Nie czułam się na siłach, aby pobiec w sztafecie. Podsunęłam trenerowi pomysł, aby startowała Kinga Mitoraj, ale zdecydowano inaczej. Dałam z siebie wszystko, szkoda, że dało to tylko piętnaste miejsce po mojej zmianie – powiedziała.

- Po drugim strzelaniu wyglądało to jeszcze jako tako, ale ostatnie okrążenie znów okazało się dla mnie za mocne. To niby tylko dwa kilometry, a ten dystans też potrafi nieźle sponiewierać – dodała.

- Wiatr podczas zawodów wiał w zupełnie inną stronę niż podczas przystrzeliwania. Czasami wiatr jest zmienny ciężko jest nam wyczuć jak mocnej korekty mamy dokonać. Stąd te pudła w pierwszych strzałach – zakończyła.

Hojnisz z dorobkiem trzynastu punktów w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajmuje aktualnie 77. miejsce.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz