Eberhard: To dla mnie najważniejszy moment w sezonie

Niespodziewaną wygraną Juliana Eberharda zakończył się ostatni bieg tegorocznego Pucharu Świata w Kontiolahti. Szczęśliwy Austriak przyznał podczas konferencji prasowej, że to dla niego najważniejszy moment w tym sezonie.

Eberharda po raz ostatni na podium konkurencji indywidualnej oglądaliśmy przeszło rok temu. Miało to miejsce w Ruhpolding w biegu sprinterskim, kiedy uplasował się na drugim miejscu. Jego ostatnia wygrana to również 2017 rok i sprint w Oberhofie.  

- To najważniejszy dla mnie moment w tym sezonie, znowu udało mi się wygrać – stwierdził Austriak.

Biathlonista bardzo ostrożnie podchodził do swoich szans na wysokie miejsce.

- Kiedy opuszczałem dzisiaj strzelnicę po raz ostatni, chciałem utrzymać trzecie miejsce. W połowie ostatniej rundy biegowej uznałem, że jest szansa doścignąć czołową grupę. Na ostatnich dwustu metrach wiedziałem już, że jestem w stanie wygrać.

Eberhard opowiedział też o sytuacji, jaka wydarzyła się na trasie tuż przed ostatnią prostą. Zawodnik przez dłuższą chwilę nie był pewien, czy jego wygrana nie zostanie oprotestowana.

- Mostki na trasie w Kontiolahti są wąskie, ja z dużą prędkością wpadłem z tyłu, a Anton chciał biec tym samym torem, co ja i się zderzyliśmy. To nie było miłe. Czekałem na niego na mecie, ale powiedział mi, że takie rzeczy się zdarzają i wszystko jest w porządku. Dopiero potem cieszyłem się ze zwycięstwa.

Wygrana w Kontiolahti była czwartą w karierze Austriaka, ale pierwszą biegu masowym. Do tej pory na pierwszym miejscu podium stawał wyłącznie w biegach sprinterskich.

- Kiedy ma się już kilka wygranych w sprincie, chce się zwycięstwa w innej konkurencji. Myślę, że mass start jest najtrudniejszą dyscypliną, w jakiej można odnieść zwycięstwo – podsumował.

Wydawało się, że Martin Fourcade po dwóch pudłach w pierwszym strzelaniu pogrzebał swoje szanse na dobry rezultat. Francuz po raz kolejny pokazał swoją klasę, tracąc ostatecznie niecałe siedem sekund do Eberharda.

- To był dla mnie bardzo trudny tydzień. Z powodu choroby nie byłem wstanie wystąpić w sprincie, niewiele też trenowałem. Nie wiedziałem, czego się dzisiaj spodziewać. Jestem całkiem zadowolony z rezultatu. Sporo siły straciłem nadrabiając straty po pierwszym strzelaniu i zabrakło mi jej, kiedy trzeba było zaatakować - opowiedział.

Za przegranego w tym biegu można uznać Antona Szypulina. Gdyby nie kraksa z Eberhardem, miał sporą szansę na kolejną wygraną.

- Oczywiście jestem rozczarowany trzecim miejscem, ale nie mam pretensji do Juliana, takie rzeczy zdarzają się w sporcie – stwierdził rosyjski biathlonista.

Rosjanin zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i jeszcze nie składa broni.

- Puchar Świata w Kontiolahti pokazał, że jestem w bardzo dobrej formie. Chcę pokazać się z jak najlepszej strony podczas ostatnich startów - zapowiedział.

Do rywalizacji panowie powrócą w biegu sprinterskim w Oslo 15 marca. Start zaplanowano na 14.45.

Powiązane osoby

 Rosja | mężczyzna | Anton Szypulin

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade

 Austria | mężczyzna | Julian Eberhard