Emil Hegle Svendsen nie obronil tytułu mistrza olimpijskiego w biegu ze startu wspólnego, ale biorąc pod uwagę jego wcześniejsze starty brąz, który wywalczył odebrany został w Norwegii jako spory sukces. -  To bardzo miłe otrzymać tak wiele słów wsparcia. Wygląda na to, że Norwegia przeżywa istną gorączkę olimpijską - powiedział Svendsen, który nie ukrywa, że bije się z myślami o końcu kariery.

Norweg po dramatycznym boju z Benediktem Dollem i Erikiem Lesserem po raz kolejny stanął na podium igrzysk olimpijskich. Po występach w Vancouver i Soczi miał już na swoim koncie 4 złote i 1 srebrny medal. Teraz dołożył brąz.

- Nie sądziłem, że mój brązowy medal może wywołać taki entuzjazm. To bardzo miłe otrzymać tak wiele słów wsparcia. Wygląda na to, że Norwegia przeżywa istną gorączkę olimpijską - powiedział Svendsen w wywiadzie udzielonemu dziennikowi "Dagbladet".

- Bez wątpienia teraz inaczej myślę o swoim przygotowaniu niż kilka dni temu. Pozytywny nastrój powrócił. Medal olimpijski może wszystko zmienić. Gdy go zdobywasz, patrzysz na świat inaczej. Ten brąz dużo dla mnie znaczy.  Ostatnie cztery lub pięć lat nie były takie, jakie chciałem.  Zdaję sobie sprawę, że najlepszy czas mojej kariery już minął. Cieszę się z wszystkich złotych medali i zwycięstw, ale nie mam ambicji, aby zostać zapamiętanym jako legenda. Jestem zadowolony z tego, co osiągnąłem - dodał.

Svendsen w wywiadzie telewizyjnym dla TV2 przyznał, że poważnie myśli o zakończeniu kariery po sezonie 2017/18.

- Po niedzielnym biegu sporo osób przesyłając gratulacje dopisywało, że powinienem kontynuować starty. Sporo o tym myślę, ale mamy naprawdę wielu wybitnych sportowców i taki wynik jak mój szybko pójdzie w zapomnienie - zakończył.

Przed Svendsenem kolejna szansa na poprawienie medalowego dorobku. We wtorek wraz z Marte Olsbu, Tiril Eckhoff i Johannesem Boe wystartuje w wyścigu sztafet mieszanych.

 

fot. Szymon Sikora

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Emil Hegle Svendsen