Trzydzieste miejsce Weroniki Nowakowskiej to najwyższa lokata, jaką reprezentantom Polski udało się wywalczyć w poniedziałkowym biegu pościgowym. - Mogę być zadowolona ze strzelania, ale bieg wciąż poniżej oczekiwań - powiedziała medalistka MŚ z 2015 roku.

Polka spudłowała w sumie tylko dwa razy, co było jednym z lepszych osiągnięć w stawce. Czas biegu na pozomie piątej dziesiątki nie pozwolił jednak na większy awans. Nowakowska wyruszała jako 34., a na metę dotarła na 30. pozycji.

- Mówiłam już o tym wcześniej, ale powtórzę jeszcze raz: nie jestem w stanie zmusić organizmu do maksymalnego wysiłku. Staram się, jak mogę, ubieram na siebie maksymalnie dużo, stosuję maści rozgrzewające, a nawet przyprawy, np. kurkumę i imbir, żeby rozgrzać organizm od środka, ale mięśnie są jakby skostniałe przy tej pogodzie. Teraz było trochę lepiej, ale to maksimum moich możliwości na ten dzień. W biegu indywidualnym chciałabym wreszcie pokazać sto procent możliwości. Wtedy, nawet jeśli kończy się na piętnastym miejscu, samopoczucie jest lepsze. Bardzo się staram, a mam wrażenie, że jadę ciągle na trójce – powiedziała Nowakowska w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Ze swojej postawy w rozmowie z tą samą gazetą tłumaczyła się również Monika Hojnisz.

- Ze strzelania nie jestem zadowolona. Dwa pierwsze pudła mnie zdemotywowały, ale walczyłam dalej. Bieganie też jednak nie było całkiem dobre. Pierwsze dwie pętle wszystko działało bez zarzutu, ale później miałam wrażenie, że narty pracują słabiej. Gdy wjeżdżałam na stadion, wyprzedzało mnie wiele dziewczyn i to nie było fajne uczucie. Cóż, brak postępu, choć jakieś pozytywy są - powiedziała.

Kolejny start naszych zawodniczek - biegi indywidualny na dystansie 15km - zaplanowany jest na 14 lutego.

fot. Szymon Sikora

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Weronika Nowakowska

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz