Fourcade obronił tytuł, szwedzka sensacja na podium

Zgodnie z oczekiwaniami Martin Fourcade powetował sobie niepowodzenie w sprincie i w wielkim stylu wygrał bieg pościgowy. Podczas ceremonii medalowej towarzyszyć mu będą Sebastian Samuelsson i Benedikt Doll. Grzegorz Guzik awansował na 56. miejsce.

Fourcade rozegrał ten bieg taktycznie jak chciał. Nie obeszło się bez przeszkód, bo zapewne Francuz nie planował pudła już na pierwszym strzelaniu. Podczas gdy on miał chwilowe problemy nikt jednak nie odłączył się od stawki i lider Pucharu Świata szybko dołączył do czołowej grupy. Podobnie jak w biegu kobiet kwestia zwycięstwa rozstrzygnęła się podczas trzeciego strzelania na którym zjawiła się siedmioosobowa grupa w składzie: Arnd Peiffer, Martin Fourcade, Simon Schempp, Sebastian Samuelsson, Tarjei Boe, Erik Lesser i Julian Eberhard.

Sześciu zawodników spudłowało, a tylko jeden okazał się bezbłędny. Jak nie trudno się domyślić był nim Fourcade, który wykorzystał tę sytuację i na kolejnej rundzie powiększał przewagę. Przed ostatnim strzelaniem miał już komfort popełnienia jednego błędu. Czarne krążki zniknęły z tarczy Francuza w komplecie i charakterystycznie zaciśnięta pięść ponownie powędrowała w górę w geście zwycięstwa. Francuz obronił tytuł mistrza olimpijskiego sprzed czterech lat. Jest to jego trzecie złoto igrzysk w karierze.

Za plecami Fourcade'a trwała rywalizacja o srebro, która po ostatnim strzelaniu ograniczyła się do tylko dwóch nazwisk. O ile na obecność w tym gronie Benedikta Dolla można było mieć nadzieję, w końcu to aktualny mistrz świata w sprincie, to pozycja Sebastiana Samuelssona była sensacją. Szwed w sprincie zajął czternaste miejsce, co było jego drugim wynikiem w karierze, gorszym od najlepszego o tylko jedną pozycję. Stawał już na najwyższym stopniu podium, ale z kolegami w biegu sztafetowym rozgrywanym w anormalnych warunkach przy niemal zerowej widoczności w styczniu tego roku w Oberhofie. Nic więc nie zapowiadało, że ten junior (rocznik 1997) włączy się do walki o drugie miejsce i wygra w niej na finiszu z Dollem! 

Kolejny raz bez medalu zawody zakończyli Norwegowie. Tarjei Boe był czwarty, a Erlend Bjoentegaard dziewiąty. Emil Hegle Svendsen i Johannes Thingnes Boe podobnie jak w sprincie pudłowali na potęgę zaliczając odpowiednio pięć i sześć karnych rund, co przełożyło się na 20 i 21. miejsca.

Zawód swoim kibicom sprawili medaliści niedzielneg sprintu. Arnd Peiffer w grze o medal pozostawał najdłużej, bo do ostatniego strzelania, na którym spudłował dwukrotnie. Niemiec zakończył zawody na ósmym miejscu. Dominik Windisch po pięciu pudłach z trzeciego miejsca spadł na szesnaste. Najgorzej z tej trójki spisał się Michal Krcmar. Czech biegał aż 1050m więcej niż podstawowe 12500m i finiszował dopiero jako trzydziesty. 

Dla Grzegorza Guzika już sam awans do biegu na dochodzenie był wypełnieniem planu minimum. Mimo, że żadnego strzelania Polak nie zaliczył dzisiaj na czysto i łącznie uzbierał aż sześć karnych okrążeń to zdołał o trzy miejsca poprawić swoją lokatę ze sprintu. Guzik dwukrotnie - po pierwszej i trzeciej wizycie na strzelnicy - spadał na ostatnie miejsce. Za każdym razem potrafił się jednak podnieść i wyprzedzić kilku rywali. Na ostatniej pętli biegowej pokonał Florenta Claude'a z Francji (reprezentuje Belgię), w sumie wolniejszych było od niego dziewięciu rywali.

WYNIKI

Powiązane osoby

 Szwecja | mężczyzna | Sebastian Samuelsson

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade

 Niemcy | mężczyzna | Benedikt Doll