Bieg po odzyskanie pewności siebie

Nie ma się co spodziewać, że nasze biathlonistki podbiją w poniedziałek Pjongczang. Mogą jednak powalczyć o odzyskanie pewności siebie, jaką miały po zawodach Pucharu Świata w Ruhpolding.

Piąte miejsce w sztafecie, jakie udało się wywalczyć w połowie stycznia w Bawarii dało sygnał, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Zawodniczki ewidentnie odetchnęły tym bardziej, że tydzień wcześniej w Oberhofie szóstą i czwartą lokatą powrót do czołówki przypieczętowała Weronika Nowakowska. Od tamtego czasu minął miesiąc podczas którego wszyscy pracowali nad formą i to co mogliśmy oglądać w sobotę można nazwać "nowym otwarciem". Nie wypadło ono dla nas zbyt okazale, ale podobnie było dwa lata temu podczas mistrzostw świata w Oslo. Sprint był wówczas katastrofą, a w kolejnych startach tylko minimalne pudła odbierały medale Magdalenie Gwizdoń i Krystynie Guzik w biegu indywidualnym, zaś sztafetę nasze panie kończyły na czwartym miejscu.

Bieg na dochodzenie będzie zatem okazją do powrotu na odpowiedni tor. Warto powalczyć o każde pojedyncze miejsce wyżej, które może w efekcie dać awans do biegu ze startu wspólnego. To, że bobrze jest dać sobie szansę wzięcia udziału w tej konkurencji wie Tomasz Sikora, który zrezygnowany po wcześniejszych niepowodzeniach wywalczył przedostatniego dnia igrzysk w Turynie upragniony olimpijski medal.

Gwoli formalności - wśród sześćdziesięciu zawodniczek zobaczymy cztery Polski: Krystyne Guzik (nr 28), Weronikę Nowakowską (34), Monikę Hojnisz (45) oraz Magdalenę Gwizdoń (56). Bieg rozpocznie się o godzinie 11:10. Niecałe dwie godziny później na starcie biegu pościgowego staną panowie, a wśród nich Grzegorz Guzik. Idealnie byłoby gdyby Polak przypomniał sobie swój start w tej konkurencji z Anterselwy. Wtedy spudłował tylko raz i zajął 31. miejsce. Oczywiście po powtórkę takiego miejsca będzie niezwykle ciężko, ale z takim samym strzelaniem jak wówczas z pewnością mógłby liczyć na awans z 59. pozycji po sprincie.

To właśnie rywalizacja panów zapowiada się ciekawiej. W minucie zmieściło się aż 27 czołowych biathlonistów. To czy lepiej jest uciekać czy gonić pozostaje kwestią indywidualną. Martin Fourcade oraz z Norwegowie z pewnością pałają żądzą rewanżu za niepowodzenia w sprincie. Zwłaszcza Francuz nie wygląda na zawodnika, który pozwoli sobie na drugą wpadkę dzień po dniu. Bieg kobiet z kolei na pierwszy rzut oka zapowiada się na pojedynek Laury Dahlmeier z Darią Domraczewą. Obie specjalizują się w biegu pościgowym. Niemka jest dwukrotną mistrzynią świata, a Białorusinka wciąż jeszcze aktualną mistrzynią olimpijską. Co ciekawe wygrywając w Soczi startowała z dziewiątej pozycji po sprincie, a więc dokładnie takiej samej, z której przystąpi do rywalizacji w poniedziałek.

LISTA STARTOWA BIEGU POŚCIGOWEGO KOBIET
LISTA STARTOWA BIEGU POŚCIGOWEGO MĘŻCZYZN