Galeria Mistrzów: Zdobyć złoto i zniknąć

Stało się to czego obawiali się niemieccy kibice. Laura Dahlmeier wywalczyła olimpijskie złoto, więc wydaje się, że nie powinni mieć powodu do rozterek. W Niemczech wiedzą jednak, że taki scenariusz przybliża najlepszą biathlonistkę świata do powtórzenia wariantu przećwiczonego już przez Magdalenę Neuner.

Neuner była absolutną gwiazdą sportu w Niemczech. Błyszczała w mediach, występowała w reklamach, była gwiazdą popkultury, o sesję której zabiegał nawet "Playboy". I choć pozornie wyglądało na to, że czuje się w tej roli dobrze, to gdzieś w środku cały czas coś zgrzytało. Neuner miała inne priorytety w życiu niż sport, zwyciężyła chęć założenia rodziny i zostania kurą domową. Takie były jej marzenia i z perspektywy lat można odnieść wrażenie, że wszystkie trofea zdobywała tylko po to by nie zawieść najbliższych, trenerów, kibiców i media. Nic dziwnego, że wycofała się ze sportu mając zaledwie 26 lat. Niemcy nie byli przygotowani na jej odejście, czego najlepszym dowodem jest klęska na igrzyskach w Soczi.

Neuner miała być takim łącznikiem pomiędzy "starą gwardią" złożoną z Kati Wilhelm, Andrei Henkel, Martiny Beck a młodymi, zdolnymi juniorkami w osobach Laury Dahlmeier, Franziski Preuss czy Vanessy Hinz, których czas miał dopiero nadejść. Tego zabrakło, Niemki z Soczi wróciły bez medalu, a twórca potęgi kobiecego biathlonu w tym kraju Uwe Mussigang zapowiedział rychłe odejście.

Przez ostatnie cztery lata Niemki odbudowywały swoją pozycję, czego apogeum oglądaliśmy przed rokiem w Hochfilzen. Dahlmeier jako pierwsza biathlonistka w historii wywalczyła pięć medali mistrzostw świata w jednym roku. Nic dziwnego, że podobnie jak przed laty Neuner została okrzyknięta sportsmenką roku w Niemczech. Okazuje się, że tak jak swoja wielka poprzedniczka, również Dahlmeier nie jest stworzona tylko do biathlonu. Niemiecka opinia publiczna przygotowuje się na deja vu...

O tym, że Laura Dahlmeier może zakończyć karierę po igrzyskach w Pjongczang jako pierwszy  już ponad rok temu powiedział mi Alois Reiter - były niemiecki biathlonista (mistrz Niemiec w biegu na 20km z 1988 roku), jeden z organizatorów Pucharu Świata w Ruhpolding, gdzie pracuje również jako trener młodzieży. Dahlmeier zna od lat i przekonywał mnie, że biathlon to ona owszem lubi, ale wspinaczka górska i obcowanie z przyrodą to coś, co kocha i z czym wiąże swoją przyszłość. Trochę mu nie wierzyłem, ale podrzuciłem temat znajomemu dziennikarzowi z Niemiec. Andreas Kloo z Sport1.de powęszył gdzie się da i informacje Reitera potwierdził, czego dowód dał w swoim ostatnim artykule.

Pisze w nim m. in. o tym, że Niemiecki Związek Narciarski próbuje różnych metod by nakłonić Dahlmeier do kontynuowania kariery. Stąd specjalne traktowanie biathlonistki z Ga-Pa. Nie chce rozmawiać z prasą? "Nie musi, zapewnimy jej nawet ochoniarza". Chce sobie polatać paralotnią pomiędzy zawodami? "Proszę bardzo, lot o 13:00". Działacze wiedzą, że na kolejne tak nagłe zniknięcie swojej największej gwiazdy ich nie stać. Dość powiedzieć, że Dahlmeier ma dopiero 25 lat, a więc jest nawet rok młodsza niż Neuner gdy ona żegnała się z uprawianiem sportu.

Co na to wszystko Dahlmeier, która nie ukrywa już, że o zakończeniu kariery myśli od dawna? Jak była mała w pamiętniczku zapisała sobie kim chciałaby zostać w przyszłości. Dość przyziemnie zapisała sobie, że gospodynią domową, ale zaraz obok dopisała dość górnolotnie, że mistrzynią olimpijską. Teraz jej marzenie się zrealizowało. Może odhaczyć wykonanie zadania i pójść ze swoim życiem dalej. Najlepiej w góry, gdzieś daleko i na dłużej niż w czasie tradycyjnego urlopu między sezonami.

Powiązane osoby

 Niemcy | kobieta | Laura Dahlmeier