Wilhelm: Pięć medali dla Niemiec jest realne

Start niemieckich biathlonistek w Soczi zakończył się klęską i dymisją Uwe Mussiganga. Honoru biathlonu naszych zachodnich sąsiadów musiał bronić Erik Lesser, który najpierw sięgnął po srebro w biegu na 20km, a następnie powtórzył ten wynik z kolegami w sztafecie. Kati Wilhelm jest zdania, że tak słaby występ reprezentacji Niemiec w Pjongczang nie grozi.

Kati Wilhelm to trzykrotna mistrzyni olimpijska z Salt Lake City i Turynu, która po zakończeniu kariery w 2010 roku została ekspertką telewizji niemieckiej. W jej opinii fakt, że w tym sezonie niemieckie biathlonistki oraz biathloniści nie stają zbyt często na podium nie znaczy, że kibiców z tego kraju czeka powtórka sprzed czterech lat.

- Wśród mężczyzn o podium jest bardzo trudno, bo Martin Fourcade i Johannes Thingnes Boe prawie w każdym biegu zabierają dwa miejsca. Wiemy jednak na co stać naszych biathlonistów. Przeważnie brakowało im jednego celneg strzału, żeby odnieść sukces. To frustrujące, ale na igrzyskach wszystko może się odwrócić - powiedziała Wilhelm w wywiadzie dla n-tv.de. - Jeśli chodzi o rywalizację pań to nasze apetyty są mocno pobudzone w związku z zeszłorocznymi dokonaniami Laury Dahlmeier. Teraz będzie miała trudniej o zwycięstwa, bo w świetnej formie są Anastazja Kuzmina, Kaisa Makarainen czy Daria Domraczewa. Dodatkowo groźne będą Denise Herrmann czy Dorothea Wierer. W mojej ocenie powinniśmy wrócić z pięcioma medalami. Dwa krążki w sztafecie, do tego trzy wywalczone indywidualnie - prognozuje.

- Gdy startowałam na Mistrzostwach Świata w 2009 roku to trasy w Pjongczang wyglądały trochę inaczej. Zmieniono zjazd na strzelnicę, który wtedy zostawiał trochę do życzenia. Cechą charakterystyczną tamtego stadionu jest to, że tam ciągle wieje, ale nie spodziewam się loterii pod tym względem. Z pewnością czekają nas interesujące zawody - zapowiedziała.

Wilhelm zapytano również co sądzi o aferze dopingowej w rosyjskim sporcie, w efekcie której wielu sportowców z tego kraju nie dopuszczono do startu w Pjongczang. Jej słowa brzmią niezwykle gorzko.

- Jeśli już ktoś decyduje się na wyczynowe uprawianie sportu, nie powinien być na tyle naiwny by wierzyć, że jest on w stu procentach czysty. To smutne, ale nie zmienimy tego tak szybko. Trudno kwestionować czystość tych sportowców, którzy cały czas znajdują się w czołówce. Trzeba bliżej przyglądać się tym, którzy pojawiają się znikąd i nagle zdobywają medale - oceniła Wilhelm.

Powiązane osoby

 Niemcy | kobieta | Kati Wilhelm