Fourcade: Zaliczyłem w Oberhofie 25 startów i tylko raz była ładna pogoda

Martin Fourcade odniósł trzecie zwycięstwo w sezonie, ale po biegu nie mógł być do końca zadowolony ze swojego występu. Johannes Boe pobiegł niemal o pół minuty szybciej. – Nie czułem się dzisiaj najlepiej na nartach – tłumaczył się Francuz.

Fourcade mimo, że w liczbie zwycięstw ustępuje Norwegowi to nadal zajmuje pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Nad Boe ma przed sobotnim biegiem pościgowym 32 punkty przewagi. W sprincie wygrał głównie dzięki strzelaniu, bo w biegu zdecydowanie uległ swojemu najgroźniejszemu rywalowi.

- Strzelanie w tych warunkach było perfekcyjne, ale nie czułem się dzisiaj najlepiej na nartach. Zawsze dobrze jest jednak wygrać pierwszy bieg po świętach – powiedział Fourcade, na którego twarzy wyraźnie rysowała się ulga.

- Żeby strzelać bezbłędnie w Oberhofie zawsze trzeba mieć trochę szczęścia. Startuję tutaj po raz dziewiąty, zaliczyłem 25 biegów i może tylko w jednym było słonecznie i nie wiało. Wiadomo czego się tutaj spodziewać i jesteśmy na to przygotowani – dodał.

Pomiędzy dwóch najlepszych biathlonistów sezonu wcisnął się dawno niewidziany Emil Hegle Svendsen, który po występach w Ostersund, gdzie dwukrotnie zajmował drugie lokaty, nie startował ani w Hochfilzen, ani w Le Grand Bornand.

- Walka na trasie była ciężka. Z powodu choroby nie startowałem przez miesiąc. Nie byłem pewien czego się spodziewać. Właściwie to nie oczekiwałem niczego. Chciałem tylko wrócić. Forma okazała się znacznie lepsza niż sądziłem – opowiadał Svendsen.

- Trudno było mi oglądać innych, gdy samemu chciało się startować. Dwa tygodnie chorowałem i żeby nadrobić stracony czas całe święta zamiast z rodziną, spędziłem na obozie – powiedział.

Nieco niepocieszony swoim występem był Johannes Boe. Drugi z Norwegów zaimponował biegiem, ale szanse na zwycięstwo pogrzebał na strzelnicy. Jak tłumaczył swoje niepowodzenia?

- Podczas świąt pracowałem nad szybkością strzelania leżąc. Za bardzo skupiłem się na tym elemencie i zapomniałem dzisiaj pocelować. Może trzeba było strzelać wolniej? Po biegu zawsze łatwo powiedzieć. Przed strzelaniem w stójce myślałem już tylko o tym by strzelić celnie i zachować szansę na wygraną w jutrzejszym biegu na dochodzenie – powiedział Boe, który na starcie sobotniego biegu na dochodzenie tracić będzie do Fourcade’a dziesięć sekund.

Początek sobotniej rywalizacji o godzinie 15:00. Wcześniej, bo o 12:30 wystartują panie.

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Johannes Thingnes Boe

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade

 Norwegia | mężczyzna | Emil Hegle Svendsen