Johannes Boe królem Francji

Organizatorzy Pucharu Świata w Le Grand Bornand chyba powinni pomyśleć o nazwaniu tras biegowych imieniem Johannesa Boe. Norweg wciąż pozostaje jedynym zwycięzcą zawodów rozgrywanych w tym francuskim ośrodku. Dzisiaj nie dał swoim rywalom żadnych szans w biegu pościgowym.

Frustracja Martina Fourcade'a musi narastać. Francuz wydaje się być bezradny wobec aktualnej dyspozycji Johannesa Boe. Nawet bezbłędne strzelanie nie pozwala mu podjąć równej walki z rywalem, nie było więc też mowy o jakiejkolwiek próbie dogonienia Norwega i dzisiaj, gdy Fourcade musiał pobiec dwie kare rundy. Boe tymczasem był perfekcyjny na strzelnicy i ostatnie okrążenie mógł pokonywać w treningowym tempie przybijając piątki z trenerami i kłaniając się nisko wiwatującej publiczności. Norweg wygrał pięć z siedmiu tegorocznych startów, ale w klasyfikacji generalnej wciąż ogląda plecy Fourcade'a. Złośliwi powiedzą, że Francuz "ciuła" miejsca na podium i nie zasługuje na miano lidera cyklu. Jeśli jednak nic się nie zmieni i w kolejnych biegach pierwsza dwójka będzie wyglądała podobnie to zmiany na fotelu lidera najwcześniej możemy spodziewać się dopiero w Oberhofie.

Przy dominacji Boe i Fourcade'a jedynym na co pozostaje liczyć rywalom to trzecie miejsce. Dzisiaj najlepszy w wyścigu po ten zaszczyt okazał się być Anton Szypulin, który po słabszym początku, wyraźnie zaczyna łapać swój rytm. Rosjanin mógł pokusić się o drugie miejsce, ale ryzykując podczas ostatniego strzelania raz nie trafił do celu. Mało brakowało, a kosztowałoby go to podium, bo świetnie dysponowany był dzisiaj jego rodak Aleksander Łoginow. Bohater afery dopingowej z 2014 roku do czołówki awansował z osiemnastego miejsca. 25-latek zmusił do wysiłku swojego starszego o pięć lat kolegę z zespołu, ale ostatecznie uległ mu na finiszu przegrywając o dwie dziesiąte sekundy.

Zawiódł bohater z piątku. Antonin Guigonnat, który w sprincie zajął trzecie miejsce spudłował trzy razy i spadł na dwunaste miejsce. Jednym z bardziej spektakularnych awansów mógł się za to pochwalić Lukad Hofer. Włoch finiszował jako siódmy mimo, że na trasę ruszał dopiero jako czterdziesty.

Polacy nie startowali. W niedzielę ostatnia konkurencja zawodów w Le Grand Bornand. Bieg ze startu wspólnego, w którym wystartuje trzydziestu najlepszych biathlonistów rozpocznie się o 14:30. 

WYNIKI
KLASYFIKACJA BIEGU NA DOCHODZENIE
KLASYFIKACJA GENERALNA

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Johannes Thingnes Boe

 Rosja | mężczyzna | Anton Szypulin

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade