Kanadyjczycy grożą bojkotem finału Pucharu Świata

Kanadyjski Związek Biathlonu poinformował światowe władze zarządzające tą dyscypliną o zamiarze bojkotu zawodów Pucharu Świata w Tiumeni. Decyzja ta jest związana z aferą dopingową, która przetacza się przez rosyjski biathlon.

Przypomnijmy, że MKOl w obliczu pozyskanych dowodów wykluczył reprezentację Rosji z udziału w igrzyskach olimpijskich w Pjongczang. Niektórzy sportowcy z tego kraju będą mogli wziąć udział w rywalizacji, ale tylko pod olimpijską flagą. Jeśli zdobędą złoty medal, odegrany zostanie hymn olimpijski, a nie rosyjski. Decyzja ta ma związek z aferą dopingową w trakcie igrzysk w Soczi w 2014 roku. Śledztwa dziennikarzy, Światowej Agencji Antydopingowej, amerykańskich prokuratorów oraz MKOl wykazały, że Rosjanie na masową skalę fałszowali badania antydopingowe. Dochodziło do tego m.in. przez podmienianie próbek pobranych od sportowców. W proceder zamieszany był aparat państwowy ze służbami specjalnymi włącznie. W minioną niedzielę IBU zawiesiła Rosję w prawach pełnoprawnego członka swojej organizacji.

Dla Kanadyjczyków to już za wiele. Stąd decyzja o absencji podczas finałowych zawodów Pucharu Świata w sezonie 2017/18, które zaplanowane są w Tiumeni.

- Nie mamy wystarczającego zaufania do strony rosyjskiej w kwestii walki z dopingiem. Rosyjska agencja antydopingowa wciąż nie jest pozytywnie zweryfikowana przez WADA. Konflikt Rosji z MKOl sprawił, że sportowcy z tego kraju zostali pozbawieni prawa startu pod flagą rosyjską. W naszej opinii kolejnym krokiem powinno byc odebranie Rosji praw do organizacji dużych, międzynarodowych zawodów - można przeczytać w komunikacie Kanadyjskiego Związku Biathlonu przesłanym do IBU.

Niewykluczone, że w najbliższym czasie podobny apel wystosują inne krajowe federacje. Nie jest tajemnicą, że blisko podjęcia decyzji o bojkocie zawodów w Tiumeni są Czesi.