Zwycięstwo Fourcade'a, czyli... wszystko wraca do normy

Martin Fourcade odniósł pierwsze zwycięstwo w sezonie 2017/18. Francuz triumfował w biegu na dochodzenie i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej po zawodach w Ostersund. Polacy nie startowali.

Byliśmy świadkami niesamowicie emocjonującego widowiska - nie mogło być inaczej, bo w jednej minucie podczas wczoraszjego sprintu zmieściła się rekordowa liczba 26 biathlonistów! Na trasie, przynajmniej na pierwszych kilometrach, panował ścisk, a z tej chamry biathlonistów jako pierwszy na mecie zameldował się nie kto inny jak Martin Fourcade.

Kluczowe było trzecie strzelanie, na które Francuz wbiegał razem z Tarjei Boe. Zanim Norweg strącił pierwszy krążek, tarcza Fourcade'a była już wyzerowana. Najlepszy biathlonista ostatnich kilku sezonów pognał na trasę, podczas gdy Norweg musiał pokonywać aż trzy karne rundy. Co więcej każdy z kolejnych biathlonistów kończących strzelanie - Svendsen, Lindstroem, J. Boe, Eberhard oraz Dolder - również miał na koncie przynajmniej dwie karne rundy. Oznaczało to, że przed ostatnim strzelaniem Fourcade miał niemal czterdzieści sekund przewagi nad najgroźniejszymi rywalami.

Takich sytuacji lider Pucharu Świata nie zwykł nie wykorzystywać. Fourcade trafił wszystkie pięć strzałów i, jak to ma w zwyczaju, mógł oddać się celebrowaniu zwycięstwa jeszcze stojąc na dywaniku. Ostatnie okrążenie pokonywał już w tempie rundy honorowej. Można powiedzieć, że w trzecim biegu tego sezonu w końcu wszystko wróciło do normy.

O drugie miejsce walkę stoczyli Quentin Fillon Malliet oraz Jakow Fak. Obaj do ścisłej czołówki przedostali się po trzecim strzelaniu, gdy niemal cała czołówka skupiona była na pokonywaniu kolejnych karnych rund. Chorwat w barwach Słowenii zaatakował na kilkaset metrów przed metą, uzyskał niewielką przewagę, którą skutecznie bronił do samej mety. Dla Faka jest to pierwsze podium Pucharu Świata od marca 2015 roku. Fillon Malliet nie załamywał rąk, Francuz drugi raz zameldował się w czołowej trójce i w klasyfikacji generalnej objął pozycję wicelidera.

Fatalnie spisał się Tarjei Boe, który z pierwszego miejsca spadł na dziewiętnastą pozycję. Niewiele lepiej spisał się jego młodszy brat Johannes, który finiszował jako trzynasty. Najwyżej klasyfikowanym z Norwegów okazał się Emil Hegle Svendsen, który utrzymał czwartą lokatę po sprincie. Jeszcze lepiej od Svendsena spisali się dzisiaj Lars Helge Birkeland oraz Henrik L'Abee-Lund - obaj startowali jednak ze zbyt niskich pozycji aby odegrać kluczowe role w zawodach. Birkeland awansował z 29. miejsca na 6. lokatę, natomiast L'Abee-Lund przesunął się z 41. pozycji na 12. miejsce.

Żaden z Polaków nie zdołał zakwalifikować się do dzisiejszego biegu. Biało-Czerwonych w akcji ponownie zobaczymy poczas przyszłotygodniowych zawodów w Hochfilzen.

WYNIKI
KLASYFIKACJA GENERALNA

Powiązane osoby

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade

 Słowenia | mężczyzna | Jakov Fak