Niezwyciężeni Boe

Jak nie Johannes, to Tarjei - bracia Boe nie mają sobie równych na początku sezonu 2017/18. Po wygranej młodszego z braci w biegu indywidualnym, starszy sprzątnął sprzed nosa Martinowi Fourcade'owi wygraną w sprincie. Wygrał z Francuzem o niespełna sekundę.

To był bieg z gatunku tych, w których emocje trzymały do samego końca. Martin Fourcade zafundował swoim kibicom istny rollercoaster. Po pierwszym strzelaniu, podczas którego zaliczył karną rundę miał dopiero 34. czas i wydawało się, że może nie odegrać większej roli w dzisiejszych zawodach. W stójce pudłowali jednak rywale, a on był bezbłędny dzięki czemu wrócił do gry. Fantastycznie pokonana ostatnia pętla pozwoliła mu objąć prowadzenie na mecie, które utrzymywał niemal do samego końca. Słowo klucz w tym przypadku to "niemal".

Po prawie pięciu latach uśpienia obudził się bowiem wulkan o imieniu Tarjei. Starszy z braci Boe startował z dalekim 94 numerem i od począku notował najlepsze czasy. Przez pierwsze strzelanie przebrnął bez szwanku, podczas drugiego zaliczył jedną karną rundę. Przed wybiegnięciem na trasę miał siedem sekund przewagi nad Fourcadem. Ostatnich trzech kilometrów nie udało mu się pokonać szybciej od Francuza, ale na mecie wciąż był lepszy o siedem dziesiątych sekundy. Choć trudno w to uwierzyć to pierwsza wygrana Tarjei Boe od marca 2013 roku!

Tarjei godnie zastąpił swojego brata Johannesa. Młodszy z rodzeństwa pierwszy raz w karierze startował w żółtym plastronie lidera Pucharu Świata. Nie przyniósł mu on jednak szczęścia. Pobiegł co prawda rewelacyjnie, ale trzy pudła na pierwszym strzelaniu odebrały mu marzenia o zachowaniu pierwszeństwa w generalce. Dzisiaj zajął jedenastą pozycję i w klasyfikacji musiał ustąpić miejsca Fourcade'owi.

Na podium obok Tarjei Boe i Martina Fourcade'a uplasował się jeszcze Erik Lesser, który podobnie jak Norweg i Francuz, też zaliczył jedno pudło na strzelnicy. Niemiec zaimponował przede wszystkim szybkim strzelaniem. To właśnie sekundy, które zaoszczędził na strzelnicy pozwoliły mu wywalczyć dziewiąte podium w karierze. Tuż poza pierwszą trójką uplasowali się Emil Hegle Svendsen oraz Simon Schempp. Warto zauważyć więc, że każdy z zawodników pierwszej piątki dzisiejszego biegu ma na swoim koncie tytuł mistrza świata.

Życiowym rezultatem pochwalić się może Mario Dolder, który był bezbłędny i zajął szóste miejsce. Nigdy wcześniej Szwajcarowi nie udało się wejść do pierwszej dziesiątki. Najlepszy wynik w karierze ustanowił również mający za soba roczną przerwę spowodowaną kontuzją Johannes Kuehn.

W dalszym ciągu nie wiedzie się Antonowi Szypulinowi, który mimo takiego samego dorobku na strzelnicy przegrał z Tarjei Boe o blisko minutę. Rosjanin sklasyfikowany został na 25. miejscu. Jeszcze gorzej zaprezentował się Ole Einar Bjoerndalen, który uzyskał 31. czas dnia.

Polacy nie zdołali zakwalifikować się do biegu na dochodzenie. Najbliżej tego osiągnięcia był Mateusz Janik, który spudłował tylko raz i ze stratą dwóch minut i dwudziestu sekund zajął 78. miejsce. Łukasz Szczurek spudłował dwa razy i uplasował się na 86. pozycji. Najwięcej problemów na strzelnicy miał Grzegorz Guzik, który pokonywał dodatkowe 450m i sklasyfikowany został na 90. lokacie.

Oprócz Polaków do biegu na dochodzenie na awansowali m. in. Dominik Windisch, Serhij Semenow, Daniel Mesotitsch oraz Dmitro Pidruczny.

WYNIKI
KLASYFIKACJA GENERALNA

Powiązane osoby

 Niemcy | mężczyzna | Erik Lesser

 Norwegia | mężczyzna | Tarjei Boe

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade