Herrmann: Marzyłam o wygranej

Pierwszy sprint pań tegorocznego Pucharu Świata przyniósł kolejną niespodziankę. Po raz pierwszy zwycięstwo odniosła Denise Herrmann. Na drugim miejscu uplasowała się Justine Braisaz. Trzecie ponownie zajęła Julia Dżyma.

- Kiedy dobrze strzelałam, wiedziałam, że mogę dziś wszystko. Jestem w dobrej formie biegowej. Marzyłam o wygranej i to stało się dzisiaj – stwierdziła Niemka podczas konferencji prasowej po biegu.

Zarówno w Ostersund, jak w zwycięskim dla Herrmann sprincie Pucharu IBU w Sjusjoen, zawodniczka szczególnie szybko pokonywała ostatnie okrążenie. W przeszłości nie zawsze tak było.

- Za bardzo spieszyłam się na początku, przez to miałam problemy ze strzelaniem. Teraz zmieniłam technikę - dodała.

Niemiecka biathlonistka stwierdziła też, że nie będzie odczuwać teraz wielkiej presji, szczególnie, że niedługo do rywalizacji wróci Laura Dahlmeier.

 - Mamy wielką drużynę i każda z dziewczyn może się pokusić o podium - powiedziała.  

Druga w sprincie Justine Braisaz opowiedziała o swoich problemach w biegu indywidualnym. W trakcie przestrzeliwania broni dość mocno skaleczyła się w palec. Wystartowała z prowizorycznym opatrunkiem, na który nie zmieściła się rękawiczka. Silny mróz sprawił, że praktycznie nie była wstanie poruszać palcami podczas strzelania.

- Moim celem jest odnaleźć się, zrozumieć jak pracuje moje ciało. Moje kłopoty ze strzelaniem to nie problem techniczny, to jest w mojej głowie – powiedziała o swoich planach na nowy sezon.

Po raz drugi na trzecim stopniu podium w Ostersund stanęła Julia Dżyma.

- Kontrolowałam tempo rywalek, bo w sprincie nie ma miejsca na pomyłki. Starałam się biec szybciej niż w środę, szczególnie na finiszu – podsumowała Ukrainka, która w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata traci tylko punkt do liderki Synnoeve Solemdal.

Bieg pościgowy pań zaplanowano na niedzielę. Start o godzinie 13.15.

Powiązane osoby

 Niemcy | kobieta | Denise Herrmann

 Francja | kobieta | Justine Braisaz

 Ukraina | kobieta | Julia Dżyma