Martin Fourcade uważany jest za zdecydowanegoo przeciwnika dopingu i wszystkiego, co z tym związane. Wielokrotnie wypowiadał się przeciwko władzom IBU, które krytykował za opieszałość w walce z niedozwolonym wspomaganiem. W obliczu ostatnich dyskwalifikacji rosyjskich biathlonistek oraz możliwego zakazu startów sportowców z tego kraju na igrzyskach w Pjongczang Francuz wzywa do zdroworozsądkowego myślenia.

- Jeśli okaże się, że w Rosji istniał system dopingu, a wszyscy sportowcy z tego kraju korzystali w Soczi z niedozwolonej przewagi to MKOl powinien zakazać tej reprezentacji startu w Pjongczang. Jeśli jednak mówimy tylko o kilku sportowcach, to należy karać wyłącznie ich, a nie całą reprezentację narodową - powiedział Fourcade cytowany przez AFP.

- Czytałem raport McLarena i mam wrażenie, że już nikt nie pamięta, co w nim było, a co nie. Uważam za błąd, że cała uwaga w tej sytuacji skierowana jest na Rosję. Ten kraj nie ma monopolu na doping - zauważył.

Decyzję o starcie Rosjan na igrzyskach w Pjongczang MKOl ma podać na konferencji prasowej zaplanowanej na 5 grudnia w Lozannie. W poniedziałek komitet poinformował o dyskwalifikacji Olgi Wiłuchiny i Jany Romanowej. Dorobek rosyjskiej reprezentacji w Soczi został tym samym okrojony o dwa srebrne medale wywalczone przez te biathlonistki.

Powiązane osoby

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade