Svendsen przetestował nerwy norweskich kibiców

Emil Hegle Svendsen najpierw gonił, potem uciekał, by na końcu niemal dać się dogonić. Ostatecznie doprowadził jednak zespół norweski do dziesiątego jubileuszowego zwycięstwa w sztafecie mieszanej. Polacy zajęli w Ostersund czternastą lokatę.

Biało-Czerwoni zaprezentowali się w składzie Monika Hojnisz, Weronika Nowakowska, Grzegorz Guzik i Łukasz Szczurek. Pierwsze ogniwo naszej sztafety swój start rozpoczęło od trzech pudeł w postawie leżąc. W stójce Hojnisz była jednak już bezbłędna i do mety dotarła na końcu większej grupy ze stratą 35 sekund. Dawało to wówczas siedemnastą lokatę. Na prowadzeniu znajdowała się Hanna Oeberg ze Szwecji, która nieznacznie wyprzedzała Nadieżdę Skardino i Lisę Vittozzi.

Po zmianie na czoło bardzo szybko wysunęła się Kaisa Makarainen. Finka nie strzelała jednak bezbłędnie i na chwilę oddała palmę pierwszeństwa innej utytułowanej biathlonistce Anastazji Kuzminie. Na ostatniej pętli biegowej Makarainen pokazała, że nie straciła nic ze swej znakomitej formy i odzyskała pierwszą lokatę. Wszyscy jednak spoglądali za plecy tej dwójki – wiadomo bowiem było, że męskie połowy sztafet Finlandii i Słowacji nie podołają walce o wygraną. Z dziesięciosekundową stratą na trzecim i czwartym miejscu na półmetku plasowały się sztafety Niemiec (Preuss, Hammerschmidt) i Norwegii (Tandrevold, Eckhoff).

Weronika Nowakowska musiała posiłkować się tylko jednym dodatkowym pociskiem i również dzięki dobremu biegowi awansowała do pierwszej dziesiątki. Grzegorz Guzik ruszał jako dziewiąty niemal minutę po najlepszych. Po połowie dystansu wyprzedzaliśmy m. in. drużyny Rosji, Ukrainy oraz Czech.

Zgodnie z oczekiwaniami Tero Seppaelae i Thomas Hasilla nie byli w stanie długo bronić się przed atakiem Johannesa Boe. Norweg szybki bieg przypłacił jednak pudłami na strzelnicy i musiał uznać wyższość bezbłędnie strzelającego Dominika Windischa. Włosi przed ostatnią zmianą prowadzili z przewagą 23 sekund nad Słowacją i Norwegią. Nieźle spisał się Grzegorz Guzik, który zaimponował zwłaszcza bezbłędnym i szybkim strzelaniem w stójce. Z Łukaszem Szczurkiem zmienił się jako dwunasty.

Losy wygranej mogły rozstrzygnąć się na przedostatnim strzelaniu – karna runda Lukasa Hofera, pudła Mateja Kazara i bezbłędne strzelanie Emila Hegle Svendsena spowodowało, że Norweg miał - wydawało się - bezpieczną, wynoszącą ponad 20 sekund przewagę nad kolejnymi sztafetami. Svendsen nie były jednak sobą gdyby nie przyprawił norweskich kibiców o zawał serca. W stójce spudłował trzy razy i choć wszystkie dodatkowe naboje trafiły do celu to Kazar, Hofer i Arnd Peiffer zniwelowali straty i ruszali na ostatnią rundę ledwie kilka sekund za liderem.

Wszyscy trzej próbowali dpaść Svendsena, jednak na krętej końcówce rundy nie byli w stanie się z nim zrównać. Norwegia odniosła tym samym dziesiątą wygraną w historii biegów sztafety mieszanej licząc Puchar Świata, Mistrzostwa Świata i Igrzyska Olimpijskie.

Na drugim miejscu sztafetę włoską przyprowadził Hofer, a jako trzeci finiszował Peiffer. Niespodzianką porównywalną z trzecią lokatą Kazachstanu w supermikście było czwarte miejsce sztafety słowackiej.

Łukasz Szczurek na ostatniej zmianie uległ reprezentantom Słowenii i Czech, co oznaczało spadek na czternaste miejsce. W porównaniu z ubiegłym rokiem oznacza to postęp o dwie lokaty.

WYNIKI

fot. Twitter.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Grzegorz Guzik

 Polska | kobieta | Weronika Nowakowska

 Norwegia | mężczyzna | Emil Hegle Svendsen

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz

 Polska | mężczyzna | Łukasz Szczurek