Wołkow cichym bohaterem biegu na 20km

Choć Aleksiej Wołkow zajął dopiero jedenaste miejsce, jest jednym z największych wygranych biegu na 20km. To on na ostatniej rundzie biegowej narzucił tempo, które doprowadziło Lowella Baileya do tytułu mistrza świata.

Tego sezonu Wołkow nie zaliczy do udanych. Jest co prawda liderem Pucharu IBU, a dzięki złotemu medalowi w sztafecie mieszanej w Dusznikach-Zdroju został najlepszym zawodnikiem w historii Mistrzostw Europy. W zawodach najwyższej rangi odgrywa póki co epizody. W Ruhpolding pomógł rosyjskiej sztafecie w zajęciu drugiego miejsca, a w czwartkowym biegu na 20km zajął jedenastą lokatę. Występ ten przeszedłby bez większego echa, gdyby nie to jak zaprezentował się na ostatniej rundzie biegowej. To właśnie on nadawał tempo, które pozwoliło Baileyowi obronić przewagę nad Ondrejem Moravcem i sięgnąć po złoty medal mistrzostw świata.

- Na ostatnim okrążeniu starałem się trzymać Aleksieja. Zawsze łatwiej jest biec, gdy widzisz kogoś przed sobą. Walka o wygraną była w moich rękach, ale pomagaliśmy sobie razem - powiedział Bailey po biegu.

- O tym, że Bailey jest liderem wyścigu dowiedziałem się dopiero na mecie. Byłem zaskoczony, bo nie miałem pojęcia, że biegnę obok przyszłego mistrza świata. Dla mnie najważniejszym celem było dostać się do pierwszej dziesiątki. Nie udało się - powiedział Wołkow.

Niewykluczone jednak, że za swoją postawę zostanie nagrodzony miejscem w składzie rosyjskiej sztafety. Za takim rozwiązaniem optuje chociażby Władimir Barnaszow, mistrz olimpijski w sztafecie z 1980 roku oraz były trener kadry rosyjskiej.

- W moim przekonaniu Wołkow wywalczył sobie miejsce w sztafecie. Wielokrotnie udowadniał, że jest fajterem. Poradzi sobie na pierwszej zmianie. To on doprowadził dzisiaj Baileya do złotego medalu - ocenił Barnaszow.

Powiązane osoby

 Rosja | mężczyzna | Aleksiej Wołkow

 USA | mężczyzna | Lowell Bailey