Czesi pod ostrzałem

Czescy działacze oraz biathloniści zwiększyli środki bezpieczeństwa. Po tym jak jawnie opowiedzieli się za odebraniem Rosji mistrzostw świata w 2021 roku stali się celem ataków.

Prezes Czeskiego Związku Biathlonu Jiri Hamza będąc już w Hochfilzen odebrał telefon z pogróżkami. Ktoś mówiący po rosyjsku "źle życzył" szefowi czeskiego biathlonu. Do siedziby związku cały czas przychodzi sporo anonimów zawierających inwektywy wobec czeskiej kadry. Sporo obraźliwych komentarzy na swoich profilach społecznościowych otrzymują Gabriela Koukalova i Michal Slesingr. Ta dwójka najgłośniej mówiła o potrzebie zwiększenia kar za doping oraz odebrania Rosjanom organizacji ważnych imprez.

W związku z zaistniałą sytuacją Czesi wprowadzili specjalne reguły, które mają im pozwolić uniknąć ewentualnej prowokacji ze strony rosyjskiej. Miałaby ona polegać na podstępnym podaniu któremuś z reprezentantów Czech dopingu.

Zawodnikom nie wolno więc spożywać napojów niewiadomego pochodzenia. Nie mogą również konsumować żadnych słodyczy od fanów. 

Póki co Czesi za sprawą występów Gabrieli Koukalovej z dorobkiem dwóch medali - złotem i brązem - zajmują trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej. Rosjanie mają na koncie tylko brąz wywalczony w sztafecie mieszanej.