Lowell Bailey będzie przedstawicielem środowiska zawodniczego przy komisji prawnej przygotowującej zaostrzony kodeks dyscyplinarny IBU. Amerykanin ma bardzo radykalne stanowisko wobec osób przyłapanych na stosowaniu dopingu.

Bailey od 2014 roku jest członkiem Komitetu Zawodniczego IBU. W tym sezonie było o nim głośno nie tylko ze względu na niezłe wyniki sportowe (siedemnaste miejsce w klasyfikacji PŚ), lecz również z powodu zaangażowania w walkę z dopingiem. To własnie Amerykanin wraz z Martinem Fourcade'm i Michalem Slesingrem był inicjatorem petycji podpisanej przez ponad 170 biathlonistów, w której domagano się surowszych kar za doping. 35-latek podkreśla, że zaproponowanych zmian nie należy rozumieć jako chęt odwetu na Rosjanach.

- Kochamy rosyjskich fanów! Mam do nich wielki szacunek. Zawsze gdy startowałem w Chanty-Mansyjsku miałem bardzo ciepłe przyjęcie. Jednak to co robimy nie jest wymierzone przeciwko jednemu określonemu państwu. Skupiamy się wyłącznie na dopingu w sporcie. Chcemy uczciwej konkurencji i IBU poczyniła wreszcie pierwszy krok we właściwym kierunku. Zaostrzenie przepisów jest koniecznością. Widzowie chcą zobaczyć na podium bohaterów nieskazitelnej reputacji - powiedział Bailey w rozmowie z "Tiumeńską Areną".

Bailey jest zdania, że powrót Alexandra Łoginowa do rywalizacji szkodzi walce z dopingiem.

- Źle się stało. Rosjanie wysłali sygnał, że można wpaść na dopingu i później wrócić do startów jakby nic się nie stało. Czy to oznacza, że mam takie samo zdanie na temat amerykańskich sportowców takich jak Justin Gatlin czy Tyson Gay? Tak, oni wszyscy powinni wycofać się ze sportu. Oszukiwali zarówno rywali, jak i swoich kibiców - dodał.

Powiązane osoby

 Rosja | mężczyzna | Aleksander Łoginow

 USA | mężczyzna | Lowell Bailey