Martin Fourcade podczas konferencji prasowej po biegu sztafetowym przeprosił drużynę Niemiec za to, że po biegu tematem numer jeden są jego utarczki z Rosjanami. W sprawie wypowiedzieli się już chyba "wszyscy święci".

Przypomnijmy krótko - Fourcade i Łoginow starli się w strefie zmian. Choć Quentin Fillon Maillet klepnął Fourcade'a, to ten wcale nie wyrwał na trasę. Francuz zwalniał, rozglądał się, zmieniał tor biegu. Wszystko po to, by znaleźć się w pobliżu kończącego swój odcinek Łoginowa. Gdy w końcu tak się stało, to podciął Rosjanina, który runął na trasę.

- Trudno powiedzieć, co się stało. Muszę zobaczyć powtórkę, bo wszystko działo się bardzo szybko. Upadłem i jeśli Fourcade mnie podciął, niech to pozostanie w jego sumieniu. Nie zwracam na to uwagi. Moją pracą jest biegać i odnosić odpowiednie wyniki - powiedział Łoginow.

Anton Szypulin był mniej dyplomatyczny.

- Wspieramy się nawzajem, więc gdy jeden z członków zespołu jest źle traktowany, to odczuwamy to wszyscy. Mam na myśli postawę Fourcade'a wobec Aleksandra. 
Naszym zadaniem jest sport, a nie angażowanie się w politykę. Fourcade chyba o tym zapomniał. Niech walczy na trasie, a wszelkie uwagi zachowa dla siebie. Każdy może sobie obejrzeć powtórkę i wyrobić zdanie na temt tego co zrobił. Już przed mistrzostwami był mocno negatywnie nastawiony do Łoginowa. Można to tolerować raz, dwa razy, ale więcej akceptować takiej postawy się nie da. Oskarża człowieka, który już odbył swoją karę. Proszę wszystkich, nie tylko Fourcade'a, żeby już się tak nie zachowali. Przyjechaliśmy walczyć fair
 - skomentował wicelider klasyfikacji generalnej.

Fourcade nie odpuszcza i utrzymuje, że zderzenie z Łoginowem to czysty przypadek. Zapytanyczy jego stosunki z kadrą Rosji przypominają "zimną wojnę" odpowiedział: - Zimna wojna była między USA i ZSRR. 

- Myślę, że należę do najbardziej szanowanych przedstawicieli naszego sportu. Dzisiaj zrobiłem wszystko, co mogłem. Jeśli ktoś chce mi się przeciwstawiać z powodu mojej walki z dopingiem, to ma takie prawo - dodał.

Sprawa zatoczyła szerokie kręgi w Rosji. Dmitrij Guberniew, popularny komentator sportowy, powiedział, że Fourcade zachował się jak "świnia". Aleksander Tichonow, czterokrotny mistrz olimpijski, zasugerował z kolei, że Łoginow nie powinien zostawać Francuzowi dłużny i podczas najbliższej okazji też powinien wdrożyć rozwiązania siłowe. Z odmienną oceną całej tej sytuacji wyszedł Władimir Alikin, kolega Tichonowa ze złotej sztafety olimpijskiej z 1980 roku oraz były trener reprezentacji Rosji.

- Nie zauważyłem aby Fourcade pchnął Łoginowa. Na Francuza wylano za dużo pomyj. Rosjanie postąpili bardzo brzydko nie podając Fourcade'owi ręki na podium. Podobnie oceniam zachowanie pana Guberniewa. Fourcade mógłby go pozwać za te obraźliwe określenia - powiedział Alikin.

- Gdybym był trenerem na pewno umieściłbym teraz Szypulina i Łoginowana wśród rezerwowych. Zwłaszcza tego drugiego. Przecież on w porównaniu do Fourcade'a to szczeniak. Miał szansę zachować się jak mężczyzna i podać rękę rywalowi, a przyniósł wstyd reprezentacji - dodał.

fot. Szymon Sikora/PZBiath

Powiązane osoby

 Rosja | mężczyzna | Aleksander Łoginow

 Rosja | mężczyzna | Anton Szypulin

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade