Francuskie nadzieje na Mistrzostwa Świata

Wszyscy kibice biathlonu przyzwyczaili się do regularnych zwycięstw Martina Fourcade’a. Do niedawna kroku dotrzymywała mu koleżanka z reprezentacji Marie Dorin Habert. W tym sezonie okazało się, że ma ona sporą konkurencję w osobie nie tylko Anais Bescond, ale i młodszych zawodniczek – Justine Braisaz, Anais Chevalier czy Celii Aymonier.

Żeńska sztafeta Francji trzykrotnie w tym sezonie stała na drugim stopniu podium zawodów Pucharu Świata, trzykrotnie też przegrywając pierwsze miejsce z Niemkami. Regularność ta sprawie jednak, że dobry wynik na Mistrzostwach Świata w Hochfilzen wydaje się być pewny. Być może, udział w tym będą miały Chevalier i Aymonier, dla których obecny sezon już zaliczyć można do najbardziej udanych w karierze.

Jak opowiedziała Anais Chevalier w rozmowie dla IBU TV, biathlon nie był pierwszą dyscypliną, jaką trenowała.

- Sporty zimowe zawsze były obecne w moim życiu, wiele czasu spędzałam w górach. Uprawiałam narciarstwo alpejskie, a kiedy miałam 12 lat w szkole odkryłam narciarstwo biegowe. Spróbowałam biathlonu mając dopiero jakieś 14 lat – powiedziała Chevalier.

Celia Aymonier do sezonu 2014/215 była biegaczką narciarską, reprezentowała nawet Francję na Igrzyskach w Soczi. Narty w jej rodzinie obecne są od kilku pokoleń.

- Dorastałam w pobliżu trasy do narciarstwa biegowego. Mój dziadek jeździł na nartach, mój tata był biathlonistą. Kontynuowałam więc tradycje rodzinne. Miałam pewne doświadczenie w biathlonie, ale potem skupiłam się na narciarstwie biegowym, bo dobrze czułam się w stylu klasycznym. Potem uznałam, że potrzebuję nowych wyzwań – powiedziała Aymonier.

Anais Chevalier zaczęła starty w Pucharze Świata w sezonie 2013/2014 z tytułem mistrzyni Europy juniorów na koncie. Szybko też uzyskała kwalifikację olimpijską do Soczi, gdzie jednak nie wypadła dobrze. Jak sama stwierdziła, nie była przygotowana na ten start, a Francja miała bardzo silną drużynę - startowały wówczas jeszcze Sophie Boilley i Marie Laure Brunet.

- Kwalifikacja do reprezentacji olimpijskiej była dla mnie wielką niespodzianką, ale i wielką szansą. Na kolejnych igrzyskach wykorzystam tamte doświadczenia – stwierdziła Chevalier.

Po Igrzyskach Chevalier zbyt szybko zaczęła ciężkie treningi i nabawiła się kontuzji pleców. Sezon poolimpijski upłynął jej głównie na startach w Pucharze IBU – starty w Pucharze Świata nie przynosiły dobrych wyników. W kolejnym sezonie najlepsze wyniki osiągała w sztafecie – w tym srebro Mistrzostw Świata w Oslo.

Aymonier starty biathlonowe rozpoczęła od zdobycia trzeciego miejsca Pucharu IBU w Idre w 2015 r. W obecnym sezonie w dużej mierze przyczyniła się do medalowych pozycji sztafety francuskiej w Pokljuce i Ruhpolding. Na uwagę zasługuje szczególnie jej postawa w tej drugiej miejscowości, gdzie startowała na ostatniej zmianie. Strzelała wówczas bezbłędnie i bez kompleksów rywalizowała na trasie z bardziej doświadczonymi zawodniczkami, jak Marte Olsbu czy Laura Dahlmeier. 

- Rozmawiałam z koleżankami z drużyny, czy zgadzają się, żeby mnie wstawić na ostatnią zmianę. Wszyscy stwierdzili, że wierzą we mnie. Myślałam, ok, mogę to zrobić. Pobiegłam bardzo dobrze. Walka o podium sprawiła mi wiele przyjemności – opowiedziała Aymonier. 

Co ciekawe, Celia jest prawdopodobnie jedyną na świecie biathlonistką, która nie używa rękawiczek. Jak stwierdziła, jej tata nigdy ich nie używał i uznała, że sama też będzie tak robić, zapewniła przy tym, że nie marzną jej ręce.

Sport bywa nieprzewidywalny, trudno jednak oczekiwać od Aymonier medali w Hochfilzen w konkurencjach indywidualnych. Z pewnością jednak wniesie swój wkład w dobry wynik sztafety. Co innego w przypadku Chevalier, która wielokrotnie już w tym sezonie udowodniła, że jest mocną kandydatką do miejsc na podium. Czy uda jej się do zrobić po raz kolejny? Przekonamy się już niedługo.

Powiązane osoby

 Francja | kobieta | Celia Aymonier

 Francja | kobieta | Anais Chevalier