Bułgarski debiut

Łoginow mógł dokonać dziś historycznego wyczynu i stać się pierwszym w historii zawodnikiem w rywalizacji panów, który na jednych ME wygrał zarówno bieg indywidualny, jak i sprint. Miał ku temu poważne szanse. Na obu wizytych na strzelnicy zestrzelił bowiem wszystkie cele. Podwójne złoto sprzątnął mu jednak sprzed nosa Iliew. Bułgar spudłował w "stójce", ale na mecie zanotował prawie pięć sekund lepszy czas od Łoginowa. - Przygotowywałem się na taką chwilę od kilku ostatnich lat. - powiedział potem. To jego drugi medal ME. Przed dwoma laty na trzecim miejscu finiszował w biegu indywidualnym.

Strzelnica w Dusznikach-Zdroju, nazywana w wielu relacjach "komfortową", na pewno służy rodakowi Iliewa. W sześciu strzelaniach podczas zawodów na polskiej ziemi, Krasimir Anew jeszcze ani razu nie spudłował! Przyniosło mu to plony w postaci srebra w środę i brązu dzisiaj. - Wciąż zmagam się z przeziębieniem. Trener odradzał mi start - wyznał Anew. Pierwszy raz dwóch Bułgarów znalazło się na podium ME w sprincie. - Cieszę się, że cała drużyna wykazuje dobrą formę - dodał brązowy medalista.

Nie powiodło się natomiast Polakom. Żaden nie załapał się do biegu pościgowego. Łukaszowi Szczurkowi zabrakło do tego celu zaledwie trzech sekund. Zarówno on, jak i Tomasz Zięba (83.) strzelali z 90% skutecznością. Raz więcej od nich pomylił się 87. na mecie Andrzej Nędza-Kubiniec. Na potęgę natomiast mylił się Grzegorz Guzik. Wraz z Chorwate, Filipem Petroviciem oraz Mongołem Bat-Erdene Battuvshinem osiągnął najgorszy rezultat strzelecki (6 pudeł). Dało mu to 91. lokatę.

Powiązane osoby

 Bułgaria | mężczyzna | Krasimir Anew