Polacy bez dubla po raz pierwszy od 5 lat

Polacy w środowej sztafecie mężczyzn w Ruhpolding zajęli dziewiętnastą lokatę, dzięki czemu zbliżyli się w klasyfikacji Pucharu Narodów do wyprzedzających ich bezpośrednio Litwinów i Finów. Po raz pierwszy od stycznia 2012 roku uniknęli zdublowania.

Pięć lat temu podczas zawodów w Anterselwie Krzysztof Pływaczyk, Tomasz Sikora, Adam Kwak oraz Łukasz Szczurek zajęli szesnastą lokatę meldując się na mecie z ponad czterema minutami do zwycięzców z Francji. Przez kolejnych pięć lat żadna kolejna męska sztafeta z Polski nie była w stanie uniknąć zdublowania i dotrzeć do mety. Ta sztuka po raz kolejny udała się dopiero dzisiaj. Oba starty łączy fakt, że do mety Polaków przyprowadzał Łukasz Sczurek. Oprócz niego startowali dzisiaj jeszcze Rafał Penar, Grzegorz Guzik i Mateusz Janik.

Polacy w dalszym ciągu walczą o kwalifikację na igrzyska olimpijskie w Pyeongchang. Wciąż plasują się na 23. miejscu w Pucharze Narodów, które nie daje kwalifikacji żadnemu z naszych reprezentantów, ale dzisiejszy występ pozwolił odrobić część strat do wyprzedzających ich Rumunów, Łotyszy, Litwinów oraz Finów. Do tych ostatnich tracimy już tylko 44 punkty.

Przypomnijmy, że reprezentacje zajmujące w Pucharze Narodów na koniec obecnego sezonu miejsca 1.-20. mają prawo wystawić na igrzyskach sztafety. Drużyny z miejsc 21.-22. uzyskują kwalifikacje dla dwójki zawodników. Reprezentacje z pozostałych miejsc muszą liczyć na sześć dzikich kart.