Gabriela Koukalova w dalszym ciągu upiera się przy stanowisku, że reprezentacja Rosji w związku z dopingowymi przewinieniami nie powinna być dopuszczona do rywalizacji w biathlonowym Pucharze Świata.

Podczas zawodów w Oberhofie doszło do spotkania przedstawicieli wielu ekip. Ich tematem było ustalenie wspólnego stanowiska środowiska zawodniczego na temat dopingu w rosyjskim biathlonie.

- Osobiście nie brałam udziału w spotkaniu zawodników na temat dopingu, ale w pełni poparłam inicjatywę. Wybraliśmy na naszego przedstawiciela Michala Slesingra, odbyliśmy wiele spotkań w zespole i konsultowaliśmy się z prezydentem naszej federacji Jirim Hamzą. Chciałabym powiedzieć, że jeśli zawodnicy i zespoły nie przestrzegają międzynarodowych przepisów antydopingowych to nie powinni z nami konkurować – powiedziała Koukalova zagadnięta o tę kwestię przez dziennikarza rosyjskiego portalu championat.ru.

- Nie ma dużo info na ten temat, ale myślę, że kary finansowe to za mało. Może kompromisowym wariantem byłoby odebranie 1-2 miejsc w PŚ za zmasowany doping. To byłoby sprawiedliwe – dodała.

Zapytana o to czy wierzy w „czystość” Antona Szypulina odparła: - W zespole rosyjskim nie wierzę już nikomu, wybaczcie. 

Przypomnijmy, że w związku z groźbą bojkotu zawodów w Rosji, tamtejsi działacze sami zrezygnowali z organizacji Pucharu Świata w Tjumeni oraz mistrzostw świata juniorów w Ostrowie. IBU zdecydował się z kolei zawiesić dwóch sportowców rosyjskich. Ich personalia nie są jednak jeszcze znane opinii publicznej.

Powiązane osoby

 Czechy | kobieta | Gabriela Koukalova