Grzegorz Guzik wniósł cenny wkład w wygraną BLKS Żywiec w premierze supermiksta podczas mistrzostw Polski. – Bieg od początku układał się po naszej myśli – powiedział.

Jedną z bardziej zadowolonych osób na stadionie biathlonowym w Kościelisku był prezes i trener BLKS Żywiec Stanisław Kępka, który w końcu doczekał się złota w sztafecie. Magdalena Gwizdoń i Grzegorz Guzik prowadzili niemal od samego początku. Na mecie osiągnęli niemal cztery minuty przewagi nad kolejną ekipą.

- Bieg od początku układał się po naszej myśli. Na trasie czułem się bardzo dobrze. Mimo padającego śniegu i mocnego momentami wiatru na strzelnicy wszystko poszło tak jak chcieliśmy – powiedział Grzegorz Guzik po biegu.

25-latek mógł pochwalić się niezłą skutecznością na strzelnicy. Podczas czterech strzelań zużył tylko trzy dodatkowe naboje. Podczas zawodów Pucharu Świata Guzik strzela z nieco słabszym efektem.

- Myślę, że ciągle mam minimalny problem z tym, że na Pucharze Świata za bardzo się stresuję. Za bardzo chcę, bo wiem, że potrafię. Niestety inaczej wygląda to na treningach, inaczej na samych zawodach. Szkoda, bo bardzo chciałbym przełamać złą passę naszego męskiego biathlonu. Wierzę jednak, że gdy uda nam się zaliczyć 1-2 dobre starty to później będzie to już wyglądało dużo lepiej – dodał Guzik, który cieszy się, że w styczniu będzie miał kolejną okazję do zaprezentowania się polskiej publiczności. W dniach 25-29 stycznia wystartuje w Mistrzostwach Europy w Dusznikach-Zdroju.

- Bardzo miło, że takie zawody jak Mistrzostwa Europy zawitają do Polski. Będzie to bardzo fajne wydarzenie dla nas, dla polskich zawodników. Będziemy w końcu mogli wystartować u siebie na porządnym obiekcie. Mam nadzieję, że organizatorzy zdążą z przygotowaniami, a my powalczymy o jak najlepsze miejsca – zakończył.

Guzik będzie jednym z głównych kandydatów do złota w czwartkowym biegu sprinterskim. Początek rywalizacji o 10:45.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Grzegorz Guzik