Koukalova: Nie pamiętam końcówki biegu

Wyniki sprintu pań nikomu nie gwarantowały dobrego miejsca w biegu pościgowym. Błędy koleżanek wykorzystała zwyciężając pierwszy raz w sezonie Gabriela Koukalova. Tuż za nią uplasowała się Laura Dahlmeier, a o 16 miejsc poprawiła swoja lokatę trzecia Dorothea Wierer. 

Na konferencji prasowej po biegu Koukalova ponownie podkreśliła, że starty w nowym sezonie zaczęła bez specjalnych oczekiwań i po prostu stara się robić wszystko możliwie najlepiej. Przyznała jednak, że nie czuła się najlepiej na trasie biegu pościgowego i kosztował ją on sporo wysiłku.

- Starałam się skoncentrować na ostatnim strzelaniu. Nie czułam się dzisiaj mocna, jeśli chodzi o bieg. Na dwóch ostatnich rundach miałam wrażenie, jakbym szła. Ale byłam bardzo szczęśliwa z mojego strzelania i może dzięki temu biegłam trochę szybciej. Byłam tak zmęczona, że nie pamiętam wiele z końcówki biegu. Trenerzy przekazywali mi informacje, ale nie wiele z tego do mnie docierało – powiedziała Czeszka.

Zadowolona ze swojego startu była Dahlmeier, która mimo dwóch błędów, poprawiła swoją lokatę w stosunku do sprintu o dwa miejsca i utrzymała prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Losy jej wyniku ważyły się prawie do samego końca.

- Ostatnie strzelanie było bardzo emocjonujące. Słyszałam, że Kaisa ma dwa pudła, wtedy pomyślałam sobie, że mogę wskoczyć na podium. Dorothea była trochę szybsza ode mnie, ale udało mi się osiągnąć obydwa cele. Czyste ostatnie strzelanie to dobra prognoza na kolejne starty - powiedziała.

Można powiedzieć, że stojąca po raz pierwszy w tym sezonie na podium Wierer przewidziała swój wynik już w przeddzień wyścigu.

- Wczoraj żartowałam z trenerami, że nie spudłuję dzisiaj ani razu i tak też się stało. Warunki na strzelnicy były dobre, ale tak było i wczoraj, a wtedy miałam dwa pudła – przyznała zawodniczka.

Bezbłędnie strzelania bardzo pomogły jej w zdobyciu trzeciego miejsca, jednak walkę o nie stoczyła na trasie. Bezpośrednio rywalizowała z Dahlmeier, ale z tyłu zbliżała się rewelacyjna Lena Haecki.

- Obawiałam się Leny, trener mówił mi, że jest coraz bliżej, a ja myślałam sobie „o mój Boże, nie wiem czy jestem wstanie to zrobić”. Laura uciekła mi na zjazdach, ale spojrzałam za siebie, na Lenę, że jeszcze jest między nami różnica - dodała.

Wszystkie zawodniczki zapowiedziały, że nie planują żadnych przerw w startach i jeśli tylko zdrowie im na to pozwoli, będziemy je oglądać na biathlonowych trasach wszystkich kolejnych pucharowych zawodów.

Powiązane osoby

 Włochy | kobieta | Dorothea Wierer

 Niemcy | kobieta | Laura Dahlmeier

 Czechy | kobieta | Gabriela Koukalova