Biegi masowe dla Olsbu i T. Boe

Na zakończenie biathlonowych mistrzostw Norwegii w Dombaas, złote medale w biegach masowych zdobyli Marte Olsbu i Tarjei Boe.

Synnoeve Solemdal nie zdobyła trzeciego złota w Dombaas. Przeszkodziła jej w tym Marte Olsbu, która po brązie w sprincie, srebrze w biegu pościgowym, wreszcie dogoniła złoty medal. Chociaz prawdę mówiąc, Synnoeve przeszkodziła sobie sama, pudłując trzy razy więcej niż Marte.

Olsbu objęła prowadzenie od startu. Po pierwszym strzelaniu towarzyszyły jej Hilde Fenne i Solemdal. We trójkę systematycznie powiększały przewagę nad resztą. Przy drugiej próbie w postawie leżąc cała trójka musiała biegać rundy karne. Olsbu jedną, Solemdal dwie, a Fenne aż trzy. Wykorzystała to Marion Roenning Huber, która wyszła na drugie miejsce za Olsbu 


Na trzecim strzelaniu liderka nie pomyliła się ani razu i powiększyła przewagę do prawie minuty nad Huber, która po dwóch strzelaniach na czysto, tym razem spudłowała raz. Solemdal aż trzykrotnie musiała pokonywać runde karną i na trasę wybiegła razem z Fanny Horn-Birkeland ze stratą minuty i 20 sekund. Finałowa „stójka” przyniosła dwie rundy karne Olsbu. Solemdal musiała przebiec 150 metrów mniej i zblizyła się na 42 sekundy. Za jej plecami biegła Huber, która dołożyła kojeną karną rundę. Było jasne, że kolejność na dwóch pierwszych miejscach będzie taka sama na mecie, Solemdal nie dogoni Olsbu, a Huber nie utrzyma jej tempa. 20 sekund do nich traciła Birkeland, która dwoma pudłami wykluczyła się z walki o medale.

Olsbu na ostatniej rundzie nie wysilała się zbytnio, Solemdal przybiegła na metę 28 sekund po niej, a Huber obroniła brąz ze stratą 34 sekund. Birkeland finiszowała tuż za podium. Siedem pudeł to było zbyt dużo, aby myśleć o medalu. W biegu nie wystartowała Ingrid Landmark Tandrevold.

Jori Moerkve, która zajęła szóste miejsce, ogłosiła koniec kariery. Także inna norweska biathlonistka odłożyła narty i karabin. W czwartek w dniu rozpoczęcia mistrzostw Norwegii, decyzję o zakończeniu startów ogłosiła Elise Ringen. Obie mają w swoim dorobku medale mistrzostw świata zdobywane w biegach sztafetowych.

U panów do głosu doszedł w końcu Tarjei Boe, który zrehabilitował się za fatalny występ w sprincie. W sobotę odpuścił bieg pościgowy i po dniu odpoczynku wygrał bieg masowy panów.
Na starcie biegu masowego pojawił się w końcu Ole Einar Bjoerndalen, zabrakło jednak Emila Hegle Svendsena. Niestety, już na pierwszym strzelaniu "Król biathlonu" pozbawił się wszelkich szans na dobry wynik pudłując trzy razy. Prowadził bezbłędny Boe, dalsze miejsca z jednym pudłem zajmowali Os, Birkeland i Henrik L'Abee-Lund.

Po drugim strzelaniu na prowadzeniu znajdowała się grupka siedmiu zawodników. Był w niej ponownie celnie strzelający Boe, ale także L'Abee-Lund i Birkeland. Os dobrze strzelał, ale wolniej biegł i wciąż tracił kilkanaście sekund. Bjoerndalen znowu zanotował dwa pudła i zamiast awansować, spadł jeszcze niżej i tracił coraz więcej. Po dwóch strzelaniach zajmował 26. miejsce ze stratą minuty i 36 sekund do prowadzącego Vetle Ravnsborga Gurigarda.

Na trzecim okrążeniu do czołówki dociągnął Os. Tym tazem liczyła ona aż 15 zawodników! Trzecia wizyta na strzelnicy nieco przesiała towarzystwo. Po jednym razie pudłowali Os, Birkeland, L'Abee-Lund, mistrz sprintu Thomas Fenne - wszyscy oni tracili około 15 sekund do prowadzącej, bezbłędnej jak dotąd czwórki, której przewodził Erlend Bjoentegaard. Tarjei Boe musiał dwukrotnie biegać karną rundę i spadł na 14. miejsce ze strata 28 sekund. Bjoerndalen tym razem pokazał że strzelać potrafi, awansował trochę, ale strata wciąż wynosiła ponad półtorej minuty.

Na czwartym okrążeniu Bjoentegaard oderwał się na 7-8 sekund, ale zapłacił za to trzema pudłami na ostatnim strzelaniu. Mocniej przycisnął także Boe, który zbliżył się do czołówki na kilka sekund. Strzelał bez pudła, ale to samo zrobili Birkeland i Os. Boe tracił do nich, odpowiednio 6 i 4 sekundy. Było oczywiste, że ta trójka rozstrzygnie między sobą kolor medali. Co prawda za jego plecami biegł Martin Lindland (jedyny bezbłędny w stawce), ale trudno było przypuszczać, że włączy się do walki na ostatnim kółku.

25-30 sekund do Birkelanda traciła grupka z L'Abee-Lundem na czele. Bjoerndalen znów na czysto w „stójce”, ale bieg już nie ten co na MŚ w Oslo. Ostatecznie słynny Norweg skończył na 21. miejscu.

Os i Boe dogonili Birkelanda i we trójkę biegli do mety. Na ostatnim lekkim wzniesieniu zaatakował Boe, który na ostatnią prosta wpadł pierwszy. Linię metu przeciął o sekundę "z groszami" wcześniej od Osa i Birkelanda. O końcowej kolejności na podium decydował fotofinisz.

Powiązane osoby

 Norwegia | kobieta | Marte Olsbu

 Norwegia | mężczyzna | Tarjei Boe

 Norwegia | mężczyzna | Ole Einar Bjoerndalen