Eder przegrał kulę, ale zdobył medal

Simon Eder w czwartkowym biegu na 20km wystartował w czerwonej koszulce lidera klasyfikacji biegu indywidualnego. Mimo, że zajął trzecie miejsce nie zostanie właścicielem małej kryształowej kuli.

Wszystko dlatego, że po złoto sięgnął Martin Fourcade, który przed biegiem do Austriaka miał dziesięć punktów straty. Różnica punktowa między pierwszym a trzecim miejscem wynosi dwanaście punktów. Francuz w klasyfikacji wyprzedził więc Edera o dwa punkty. Ten jednak nie smucił się przesadnie. Dzisiejszy dzień i tak zapamięta na długo, bo do tej pory nie miał w swoim dorobku indywidualnego medalu mistrzostw świata. Dodatkowo na podium towarzyszył mu jego rodak. Dominik Landertinger był bowiem drugi. 

- To może być najlepszy dzień w historii austriackiego biathlonu - powiedział Eder na mecie. Chyba jednak nie miał racji. Szesnaście lat temu w biegu na 20km wygrał Wolfgang Rottman przed Ludwigiem Gredlerem. W 2009 roku w biegu ze startu wspólnego dwie pierwsze lokaty zajęli Dominik Landertinger i Christoph Sumann. Tym razem skończyło się tylko na srebrze i brązie.

- Udało mi się dobrze wyważyć szybkość oraz celność strzelania. Wywalczenie indywidualnego medalu na mistrzostwach świata zawsze było dla mnie celem. Wcześniej wielokrotnie byłem blisko jego realizacji, ale udało się dopiero teraz. Myślę, że dopiero wieczorem do mnie dotrze co się stało - relacjonował Austriak.

KLASYFIKACJA BIEGU INDYWIDUALNEGO

fot. Szymon Sikora/PZBiath

Powiązane osoby

 Austria | mężczyzna | Simon Eder