Zwycięstwo z dedykacją

Niespodzianką zakończył się bieg sprinterski pań na otwarcie mistrzostw kraju w biathlonie na nartorolkach w Dusznikach. Za takie rozstrzygnięcie należy bowiem uznać zwycięstwo Patrycji Hojnisz. Starsza z sióstr była w sobotę wyjątkowo zmotywowana.

Dla Patrycji Hojnisz tytuł mistrzyni Polski seniorek jest jednym z największych osiągnięć w karierze sportowej. - Wyżej cenię tylko srebrny medal wywalczony zeszłej zimy. Bardzo się cieszę, ale mimo zwycięstwa dzień pozostaje dla mnie przykry. W nocy zmarła moja babcia. Ten medal chciałabym jej zadedykować – powiedziała nam wyraźnie wzruszona na mecie 28-letnia Patrycja.

- Fajnie, że udało się stanąć na podium razem z siostrą. Wiedziałam, że Monika jak to ma już w zwyczaju stanie na podium. Miło mi, że mogłam dotrzymać jej tam towarzystwa. Lubię startować na nartorolkach. Nie zawsze wychodzi mi strzelanie, to ewidentnie moja słabsza strona. Dzisiaj wszystko złożyło się w jedną całość. Miałam większą motywację, bo robiłam to dla kogoś – dodała nowa mistrzyni kraju.

Usatysfakcjonowana swoim występem wydawała się po biegu być Monika Hojnisz, która w niedzielę będzie gonić swoją starszą siostrę. - Był to dla mnie bardzo ciężki bieg z tego powodu, że ostatnio dużo czasu spędzaliśmy na nartach. Gdy wczoraj ponownie założyłam nartorolki to musiałam się trochę przestawić, bo jest to zupełnie inne uczucie. Strzelanie było trochę loteryjne, ale z drugiej strony wszyscy mieli podobne warunki. W gruncie rzeczy nie mam jednak na co narzekać – powiedziała brązowa medalistka mistrzostw świata z Novego Mesta.

O pewnej tradycji może już mówić Weronika Nowakowska-Ziemniak, która na świecie walczy jak równy z równym ze światową czołówką, a na swoim domowym obiekcie ponosi porażkę za porażką. W sobotę była czwarta.  – Ostatni medal na Jamrozowej zdobyłam chyba jeszcze w czasach juniorskich – opowiadała nam z uśmiechem Nowakowska. – Faktycznie od dłuższego czasu starty w Dusznikach mi nie wychodzą. Akurat latem zwalam wszystko na moją technikę biegu na nartorolkach, która nie jest najlepsza. Dzisiejsze czwarte miejsce i tak traktuje jako mały sukces, bo przed rokiem byłam ósma – dodała.

Na trasie naszej dwukrotnej medalistce mistrzostw świata z Kontiolahti zaczął doskwierać ból pleców. – Mam małe problemy z prostownikiem grzbietu. Odezwał się już podczas zgrupowania w Ruhpolding. Wydawało się, że ogień został ugaszony, ale gdy szarpnęłam mocniej na trasie problem powrócił. Dokładnie to samo dolegało mi podczas nartorolkowych mistrzostw Polski przed rokiem. Oby to był dobry omen, bo zima była później udana – zakończyła.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz

 Polska | kobieta | Patrycja Hojnisz