Mistrz Europy w potrzebie

Andrej Rastorgujews, jedna z rewelacji ubiegłego sezonu, potrzebuje 120 tysięcy euro na pokrycie kosztów związanych ze startami w przyszłym sezonie. Do tej pory udało mu się uzbierać zaledwie jedną czwartą tej sumy.

Za mistrzostwo Europy wywalczone w Nowym Meście Rastorgujews otrzymał od Łotewskiego Komitetu Olimpijskiego nagrodę w wysokości 14 tysięcy euro. 26-letni biathlonista może liczyć także na pomoc swojego trenera Intarsa Berkulisa, który na pokrycie kosztów treningu zapożyczył się na kwotę 15 tysięcy euro. Do zamknięcia budżetu umożliwiającego starty w Pucharze Świata utalentowanemu zawodnikowi brakuje jednak wciąż kilkudziesięciu tysięcy euro.

Rastorgujews w wywiadzie dla łotweskiej telewizji wspomniał o propozycjach zmiany reprezentacji, jakie otrzymywał w przeszłości po udanych startach. Nie mówi jednak skąd one wypływały. - Były czynione pewne podchody pod moją osobę, ale urodziłem się na Łotwie i w pewnym sensie uważam się za patriotę. Odrzucałem wszystkie oferty.

W ubiegłym sezonie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Rastorgujews zajął wysokie szesnaste miejsce. Ośmiokrotnie finiszował w czołowej dziesiątce - najwyżej, na czwartym miejscu, ukończył bieg na dochodzenie w Oberhofie. Wtedy na pozycję tuż za podium awansował z 28. miejsca zajmowanego po sprincie. Wszystko dzięki fantastycznemu strzelaniu - Łotysz wyjątkowo strącił wszystkie dwadzieścia krążków. Wyjątkowo, bo Rastorgujews (delikatnie mówiąc) nie należy do najlepszych strzelców. To ma się zmienić.

- Latem bardzo duży nacisk położyłem na poprawę strzelania, które w poprzednim sezonie pozbawiło mnie kilku szans na naprawdę niezły rezultat - dodał Rastorgujews.

Pierwsze efekty tych treningów będzie można zaobserwować na przełomie listopada i grudnia podczas inauguracyjnych zawodów Pucharu Świata w Ostersund. Oczywiście o ile Rastorgujews w ogóle w nich wystartuje...