W Niemczech afera goni aferę

Uwe Mussigang, były trener niemieckich biathlonistek, postanowił zabrać głos w sprawie ostatnich wypowiedzi Magdaleny Neuner. 63-letni szkoleniowiec odniósł się też do afery dopingowej, której bohaterką była Evi Sachenbacher-Stehle.

Mussigang nie kryje zaskoczenia krytyką ze strony Neuner. Przypomnijmy, że była niemiecka supergwiazda biathlonu zaatakowała Niemiecki Związek Narciarski (DSV) nazywając go skostniałym.

- Jestem zaskoczony słowami Magdaleny. Wielokrotnie powtarzała, że biathlon to w jej życiu skończony etap. Ktoś kto nie chce się angażować, powinien być bardziej ostrożny w publicznej krytyce kogokolwiek - powiedział Mussigang dla Sächsischen Zeitung.

Mussigang, który w roli trenera niemieckich reprezentacji w biathlonie pracował od 1991 roku, zdaje się być zupełnie przeciwnego zdania niż jego była podopieczna. W wywiadzie dla "Die Welt" jeszcze w trakcie igrzysk w Soczi odżegnywał się od jakichkolwiek zmian systemowych w niemieckim systemie szkolenia. - Struktury nie są zbyt skostniałe i konwencjonalne. Potrzebujemy tylko ludzi, którzy się w nie wpasują - mówił wówczas.

Komentując ostatnią aferę dopingową z udziałem Evi Sachenbacher-Stehle Mussigang uznał bezwzględną winę zawodniczki. - Dałbym sobie rękę uciąć, że Evi nie wzięła świadomie niczego, co mogłoby nielegalnie poprawić jej formę sportową. Czasami ma się po prostu pecha, że zażyje się jakiś zanieczyszczony specyfik. Nie zmienia to jednak faktu, że skrajną głupotą z jej strony było stosowanie leku, który nie został wcześniej dokładnie zbadany.

Sachenbacher broni się tym, że zakazana substancja znajdowała się w azjatyckiej herbatce na poprawę nastroju. Niemka została zdyskwalifikowana na dwa lata, ale odwołała się się do Trybunału Arbitrażowego MKOL w Lozannie. Niemka liczy na skrócenie kary  do trzech miesięcy zawieszenia.

Powiązane osoby

 Niemcy | kobieta | Evi Sachenbacher-Stehle

 Niemcy | kobieta | Magdalena Neuner