Sachenbacher-Stehle złożyła odwołanie

Evi Sachenbacher-Stehle, którą zdyskwalifikowano za znalezienie w jej krwi środków dopingujących, złożyła odwołanie do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w Lozannie. Niemka liczy na skrócenie kary z dwóch lat do trzech miesięcy.

33-latka przypomina bowiem na przypadek znanych jamajskich lekkoatletów Asafy Powella i Sherone Simpson, którzy dowiedli, że nie przyjmowali dopingu w sposób świadomy i Trybunał skrócił im dyskwalifikację do zaledwie sześciu miesięcy.

- Zażyłam suplement diety, który okazał się być zanieczyszczony. Nie zamierzałam nikogo oszukiwać, a zostałam ukarana tak samo jak osoby stosujące EPO. Ta świadomość jest najgorsza - powiedziała Sachenbacher.

Przypomnijmy, że Niemka przyłapana na dopingu została 17 lutego po biegu ze startu wspólnego podczas igrzysk w Soczi. Sachenbacher odebrano czwarte miejsce jakie wówczas wywalczyła. Warto dodać, że Sachenbacher-Stehle była już w przeszłości zawieszona na pięć dni za podwyższony wskaźnik hemoglobiny. Z tego powodu opuściła pierwsze zawody turyńskich igrzysk, w których rywalizowała jeszcze w biegach narciarskich. Późniejsze badania wykazały jednak, że przyczyną wyniku przekraczającego normę były uwarunkowania genetyczne.

Dwuletnią dyskwalifikację Niemki IBU ogłosiła w połowie lipca po blisko pół roku śledztwa.

Powiązane osoby

 Niemcy | kobieta | Evi Sachenbacher-Stehle