Martin Fourcade: W sporcie nie chodzi tylko o wygrywanie

Martin Fourcade klasyfikację Pucharu Świata wygrał po raz trzeci z rzędu. W wywiadzie dla Biathlon.pl mówi, że nie zamierza ciągnąć tej serii dalej. Czas bowiem na nowe wyzwania...

Za Tobą ciężki sezon. Zamierzasz teraz udać się na zasłużony odpoczynek?

- Nie. Gdy wygrywa się ostatni bieg Pucharu Świata w sezonie w takim stylu jak ja to nie chcę się tak szybko kończyć. Wezmę udział w Mistrzostwach Świata Wojskowych, zawodach pokazowych w Moskwie i Tjumeniu, a potem czekają mnie ciężkie dwa tygodnie przeznaczone dla sponsorów i mediów. Dopiero potem wyjadę na jakieś dwutygodniowe wakacje.

Bezpośrednio po dekoracji wręczenia kryształowej kuli podszedł do ciebie Ole Einar Bjoerndalen. Co powiedział?

- Chciał dotknąć pucharu. Pogratulował mi. W żartach powiedziałem mu, że on ma już sześć kryształowych kul, a ja odebrałem dopiero trzecią więc ma się od niej trzymać z daleka.

Liczysz na to, że dorównasz mu w tym względzie?

- Mam taką nadzieję. W przyszłym roku zamierzam sobie jednak zrobić przerwę od wygrywania Pucharu Świata. Mam inne cele.

Interesowałeś się walką o drugą lokatę w Pucharze Świata? Emil Hegle Svendsen rzutem na taśmę wyprzedził Johannesa Boe…

- Bardzo się z tego cieszę, bo Emil w przekroju całego sezonu był numerem dwa na świecie i zasłużył na tę lokatę. Na drugim okrążeniu niedzielnego biegu Emilowi złamał się kijek. Oddałem mu swój, bo chciałem by nie tracił w ten sposób szans na walkę o drugą lokatę. Johannes też miał świetny sezon i w przyszłości wygra pewnie sporo zawodów. Nie boję się go jednak, bo uważam, że mam klucz do wygrywania ważnych startów.

W swej kolekcji masz tytuły mistrza świata, mistrza olimpijskiego oraz wygrywałeś Puchar Świata. Jaki jest Twój następny duży biathlonowy cel?

- W sporcie nie chodzi tylko o wygrywanie. Chodzi też o uczucia, emocje. Gdyby zależało mi tylko na medalach to powiedziałbym sobie stop już teraz. Biathlon dostarcza mi jednak sporo emocji. Na tym się skupiam w chwili obecnej.

Czyli nie skupiasz się na przykład na pobiciu rekordu pucharowych zwycięstw Bjoerndalena?

- Tak jak już mówiłem nie zależy mi na biciu rekordów. Bjoerndalen to legenda biathlonu i nigdy mu nie dorównam. Jak wygrywam to robię to dla siebie, a nie po to by być lepszym od Bjoerndalena.

Zamierzasz startować do czterdziestego roku życia tak jak on?

- Nie. Na pewno skończę karierę wcześniej, ponieważ wydaje mi się, że mam w swoim życiu sporo ciekawych rzeczy do zrobienia. Na dzisiaj plan jest taki żeby rozstać się ze sportem w wieku 35 lat.

Dużo się mówi o Twoim transferze do biegów narciarskich. Możesz to potwierdzić?

- Przyszły sezon podzielę równo pomiędzy biathlon a biegi narciarskie. Moimi priorytetami będą mistrzostwa świata w obu tych dyscyplinach. Na początku sezonu raczej skupię się na biegach, bo kalendarz zawodów jest ułożony tak, że w listopadzie i grudniu jest sporo biegów techniką łyżwową, a później zdecydowanie mniej.

Na co liczysz w Falun?

- Nie wiem. W biathlonie w każdej konkurencji celuję w medal, w biegach nie wiem na co mogę liczyć. Wiem za to, że mógłbym zostać w biathlonie i zdobywać kolejne tytuły, ale to nie dla mnie. Potrzebuję nowych wyzwań. Chcę się sprawdzić w rywalizacji z biegaczami. Zdaniem niektórych jestem w trójce najlepszych biegaczy na świecie. Wiem, że przed rokiem startujące w biegowym Pucharze Świata w Gaelivare zawaliłem (był 48. – przyp. red.), ale miałem wtedy problemy ze zdrowiem i nie do końca traktowałem ten start poważnie, bo ciągle byłem skupiony na biathlonie. Nie rozumiem dlaczego Bjoerndalenowi czy Bergerowi mogło się udać, a mi nie.

Uważasz, że będziesz w stanie być w najlepszej formie na obu imprezach mistrzowskich, czyli zarówno w Falun, jak i w Kontiolahti?

- Pomiędzy oboma zawodami jest tydzień przerwy. Myślę, że tyle mi wystarczy by odpocząć i nabrać odpowiedniej formy.

Czy jest ryzyko, że łączenie startów w obu dyscyplinach sprawi, że będziesz gorszym biathlonistą?

- Nie widzę takiego ryzyka, choć liczę się z tym, że w przyszłym sezonie moje wyniki w biathlonie nie będą już tak dobre. Uważam, że jestem tu gdzie jestem, bo kilka lat temu podążałem za swoim instynktem. Teraz on podpowiada mi by spróbować czegoś nowego. Nie myślę teraz jaki będzie tego skutek. Po prostu chcę to zrobić.

Kilka miesięcy temu pojawiła się informacja, że po sezonie zamierzasz przeprowadzić się do Oslo. To prawda?

- Romawiałem z pewnym dziennikarzem w Hochfilzen i powiedziałem mu, że myślę o wyjeździe do Oslo, a on sam od siebie dodał, że będzie to po tym sezonie. Prostuję tę informację. Planuję zamieszkać w stolicy Norwegii wiosną 2015 roku, a więc dopiero po przyszłym sezonie. Bardzo cieszę się na biathlonowe mistrzostwa świata w tym mieście. Mam nadzieję, że doczekam się igrzysk w Oslo.

Skąd w ogóle ten pomysł?

- Uważam, że jest to dobre miejsce do zamieszkania. Chcę zobaczyć jak to jest mieszkać poza Francją przez rok. Nie przeprowadzam się do Oslo na zawsze. Nie zamierzam kupować mieszkania tylko je wynajmować.

Powiązane osoby

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade